Czytasz wypowiedzi znalezione dla frazy: Geografia Nowej Zelandii
Wiadomość
  gdzie najlepiej mieszkać aby nie płacić


jest takie miasto w peru bodajze, gdzie temperatury roczne wahaja sie
miedzy 19, a 23 stopnie, ale nie pamietam jak sie nazywa (gdzies w
gorach). Kiedys gdzes czytalem, ze zostalo uznane za najlepsze pod
wzgledem warunkow klimatycznych miejsce do zycia.


dlaczego aż w Peru, ja też słyszałem i wiem o wielu takich miejscach,
na pewno spore części Nowej Zelandii, południowej Australii, w ogóle
cała umiarkowana część półkuku południowej jest tutaj preferowana, no
może na granicy umiarkowanej i subtropikalnej, bo np. Falklandy leżą
na tej samej szerokości geograficznej co polska i śnieg może tam spaść
każdego dnia w roku... wyspa św. Helena (tam gdzie Napoleon był) ma
przez cały rok widełki ustawione na 20-30 st.C., dalej to zachodnia
Irlandia, Bretonia i cała północno zachodnia Francja, sporo by tego
było...

ale cała sprawa polega na tym że to można policzyć, podobną mapę
widziałem kiedyś w starej książce od geografii do szkoły podstawowej,
gdzie była dla europy pokazana (izotermy) różnica temperatury średniej
rocznej, jaka jest naprawdę i jaka by była jeśli wziąść pod uwagę
tylko energię pobieraną bezpośrednio od słońca, spory punkt ciepła był
w okolicach Bergen w Norwegii, ciekawy jestem czy gdzieś w sieci nie
ma takich map, w ogóle nie wiem gdzie to znaleźć, ani gdzie się spytać
nawet

 
  news.tpnet.pl jest uroczy

To mozna wysylac przez Japonie ?!?!
To co dzieje sie z news.man.poznan.pl powoduje ze
moglbym wysylac nawet przez Nowa Zelandie ;-)


ja tam geografii nie umiem, ale w Japonii chyba są bardzie zatłoczone
łącza...

Czy czyta te grupe ktos z Man Poznan???
Heeeeelp
Mam juz dosc wysylania Pine'm ;-)


wysyłanie pine'm może doprowadzić do rozstroju nerwowego i poważnych
schorzeń mózgu, zalecam news.icm.edu.pl, trzy razy dziennie, tylko
nie na czczo, w chwili wolnej polecam pl.comp.os.advocacy, ale tu koniecznie
nie przy jedzeniu, albo ze szmatką na monitor ;-), w chwilach totalnego
załamania zostaje pl.soc.polityka, ale tu szmatka przyda się już wtedy,
gdy jesteśmy najedzeni ;-)

  Astro ciekawostki
Jutro obrączkowe zaćmienie Słońca
jen 06-02-2008, ostatnia aktualizacja 06-02-2008 15:01
Jutro mieszkańcy Antarktydy i rejonu południowego Pacyfiku będą mogli obejrzeć obrączkowe zaćmienie Słońca.


źródło: NASA
+zobacz więcejDo obrączkowego zaćmienia Słońca dochodzi w momencie, gdy Księżyc znajduje się najdalej od Ziemi, a Ziemia blisko Słońca. Dzięki takiej konfiguracji, tarcza Srebrnego Globu jest zauważalnie mniejsza od tarczy naszej dziennej gwiazdy i nie jest w stanie całkowicie zakryć Słońca.

Z takim właśnie zjawiskiem będziemy mieli do czynienia 7 lutego w godzinach porannych. Maksimum zaćmienia o fazie 96,5 proc. wystąpi o godzinie 04.55 naszego czasu, w punkcie o współrzędnych geograficznych: 151 stopni długości zachodniej i 68 stopni szerokości południowej, czyli na Oceanie Spokojnym u wybrzeży Antarktydy.

Fazy częściowe zaćmienia będą ponadto widoczne na prawie całej Antarktydzie, dużym obszarze południowego Pacyfiku, Nowej Zelandii oraz w południowo-wschodniej Australii.

http://www.rp.pl/galeria/90250.html
  Absurdy rzeczywistości
KRÓTKA NAZWA

Tetaumatawhakatangihangakoauaotamateaurehaeaturipukapikimaungahoronukupokaiwhenuakitanatahu - wzgórze w Nowej Zelandii o wysokości 305 m n.p.m., blisko miasta Porangahau, w południowej części regionu Hawke's Bay.

Nazwa pochodzi z języka maori i oznacza :szczyt wzgórza, gdzie Tamatea, mężczyzna o wielkich kolanach, zdobywca gór, pożeracz ziemi i podróżnik grał na flecie dla swojej ukochanej. Pierwsza nazwa ma 85 liter, a druga 92 litery. Obydwie nazwy zostały wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa. Jest to jedna z najdłuższych na świecie nazw geograficznych



Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch - miejscowość w północno-wschodniej Walii, na wyspie Anglesey.

Nazwa miejscowości (58 liter) jest najdłuższą zarejestrowaną nazwą administracyjną w Wielkiej Brytanii, najdłuższą istniejącą nazwą miejscowości, i trzecią najdłuższą nazwą geograficzną na świecie. W tłumaczeniu z walijskiego oznacza: Kościół Świętej Marii w dziupli białej leszczyny przy wartkim wirze wodnym oraz Kościół Świętego Tysilio przy czerwonej jaskini. Dla ułatwienia nazwa często skracana jest do Llanfairpwll lub Llanfair



Czy to wogóle da się przeczytać?
 
  Astronomiczne wiadomości z Internetu
Jutro obrączkowe zaćmienie Słońca

Jutro mieszkańcy Antarktydy i rejonu południowego Pacyfiku będą mogli obejrzeć obrączkowe zaćmienie Słońca.


źródło: NASA

Do obrączkowego zaćmienia Słońca dochodzi w momencie, gdy Księżyc znajduje się najdalej od Ziemi, a Ziemia blisko Słońca. Dzięki takiej konfiguracji, tarcza Srebrnego Globu jest zauważalnie mniejsza od tarczy naszej dziennej gwiazdy i nie jest w stanie całkowicie zakryć Słońca.

Z takim właśnie zjawiskiem będziemy mieli do czynienia 7 lutego w godzinach porannych. Maksimum zaćmienia o fazie 96,5 proc. wystąpi o godzinie 04.55 naszego czasu, w punkcie o współrzędnych geograficznych: 151 stopni długości zachodniej i 68 stopni szerokości południowej, czyli na Oceanie Spokojnym u wybrzeży Antarktydy.

Fazy częściowe zaćmienia będą ponadto widoczne na prawie całej Antarktydzie, dużym obszarze południowego Pacyfiku, Nowej Zelandii oraz w południowo-wschodniej Australii.

Źródło: Rzeczpospolita

http://rp.pl/artykul/90250.html
  Forumowicz od "A "do "Z"
No to jazda!
A- aaaaaaaaaaaa młody zdolny geograf chce odnaleźć się na tym świecie, atlas, akademik,
B- Bułgaria- góry Pirin i Riła, do zobaczenia wkrótce, bałagan, banał,
C- CK, jak ktoś nie wie o co chodzi, to niech się wreszcie dowie,citroen, człowiek,
D- dom, w którym bywam rzadko,
E- eeeeeeeeee tam! Estonia?, Eskimos?,
F- f- wilgotność względna,
G- góry, rzecz jasna, no i geografia, raczej,
H- Himalaje, humor, handelek, czemu nie?,
I- Izrael- podziwiam to państwo! Wokół tylu nieprzyjaciół, a oni nie do ruszenia. iskra,
J- Japonia, jasność!, jedzenie,
K- najważniejsza litera, KIELCE , Kolporter Korona, kibic, krew, Kamil, komputer-tylko kiedy trzeba, klimatologia, kontrast, Kamczatka , kotlety, Królewskie, Krym, kolega, koleżanka, Koneser Kobiet, korepetytor, konsultacje-pytaj o wszystko, może będę mógł pomóc,
L- Lisek, dobry kumpel,
M- jak miłość, której brak, Miedziana Góra, miedziak, mama, Marina, myśl!
N- Nowa Zelandia, Norwegia, pojechać, zobaczyć, zapłakać, umrzeć!, nauka
O- Oj jo joj, Olimp,
P- Polska, piłka, palma, pismo, Polinezja , podróże, piwko czasem, praca, przyjaciel-potrzebny od zaraz, pieniądze-również,
R- rzeka, rupiecie, Rumunia, Rosja, ryzyk fizyk,rozwaga, raczej,
S- szczęście, któż go nie pragnie?, słońce, gdzie ono teraz jest?, światło, lepiej więcej, szkoła, kto wie może miejsce pracy????, STS, szacunek,
T- Tatry, Turystyka ,
U- uf!, UW,
W- Włochy, Warszawa, wolne, woda, winda, wizyta,
X- Xsara,
Y- YO, Yeti,
Z- Zachód, złoto, zima(nie lubię jej strasznie), zooooom, zdjęcia, ziomki, zakończ już. OK? Okey!
  AAR Chomik-Orr ( Big B)
Sorki , nie mam pamięci (zwłaszcza wzrokowej) do imion, nazw geograficznych etc. Więc czasem zdarza mnie się coś przekręcić, a dodatkowo zrobić literówkę mogę. Jak by to imię brzmiało Ela, lub Dan, to pewnie by nie było problemu.

Teoretycznie Manila z takim garnizonem może mieć około 80000 siły w obronie przy pełnych fortyfikacjach, pełnym przygotowaniu i z wystarczającym zaopatrzeniem


Ciekawe ile mi wyjdzie w Port Darwin bo pewnie za jakiś czas się tam Japońce pojawią. Na miejscu są na razie 2 brygady, kilka kolejnych w drodze, ma też ok. 40 tys suply. Postaram się rozbudowac tam fortyfikacje do poziomu 9. I lotnisko w miescie za Darwin. Północno wschodniej Australi nie bronię, dopiero od Townsville i Rockhampton zacząłem się przygotowywać do obrony. Do Australi dotarła już 24 US Div, kilka brygad mam z Malajów, fragmenty wielu amerykańskich, brytyjskich, holenderskich i filipińskich jednostek bazowych( ze 30) są również na miejscu. Trafiły tu też jednistki obsułgi lotnisk, saperów, Art. Plot.
Na Nową Zelandię którą mocno interesuje się przeciwnik trafiły na razie dywizja Americal, 1 RCT, pokażne siły w jednostkach bazowych i trochę amerykańskiego lotnictwa. W drodze do Australi i N. Zelandi jest wiele innych jednostek. Jeśli to KB kręci sie w rejonie na północny zachód od N. Zelandii przerzut sił będzie utrudniony.
  To Narnia...!...
Jeszcze Wam powiem, że Narnia może zaistnieć nawet na geografii. W piątek, na geografii, była mowa o Nowej Zelandii i o filmach kręconych. Oczywiście padła nazwa "Opowieści z Narnii"> I babka się pyta, czy wie ktoś, gdzie jeszcze Narnia była kręcona. Ja jej wszystko ładnie opisałam i na mapie pokazałam, więc babka mnie pochwaliła xD
  Wyspa znajduje sie niedaleko Nowej Zelandii ....
Po odcinku 9 doszedlem do wniosku za wsypa znajduje sie po przeciwnej stronie globu niz Tunezja na wschod od Nowej ZeLandii

W 2 odcinku gdy mamy fb Charlote widzimy ja gdy na pustyni w Tuenzji odkopuje niedziwiedzia polarnego ze znaczkiem wyspy . Na tej samej pustyni w Tunezji pojawia sie Ben w 9 odcinku . Ben jest ubrany nieodpowiednio jak na ten teren . Wyglada jakby sie tam teleportowal (to samo moglo sie stac z niedziwadkiem polarnym)

Biorac pod uwagę geografia swiata jak wiemy istnieje cos takiego jak biegun polnocny magnetyczny i poludniowy (to wlasnie on jest pokazywany na kompasie). Bieguny magnetycznie nie pokrywajaj sie z biegunami ziemi , sa lekko odnich oddalone .

Jak wiemy z poprzednich odcinkow wyspa jest mocno namagnetyzowana . Magnez musi miec dwa bieguny (i magnez z natury jest prosty a jie skrzywiony w podkowe) . Jeden to wsypa - drugi to tunezja . To by wyjasnialo mozliwosc teleportowania sie miedzy tymi miejscami.
  [info] Taumatawhakatangihangakoauauotamateapokaiwhenuakitana
Taumatawhakatangihangakoauauotamateapokaiwhenuakitanatahu albo Tetaumatawhakatangihangakoauaotamateaurehaeaturipukapihimaungahoronukupokaiwhenuaakitanarahu — wzgórze w Nowej Zelandii o wysokości 305 m n.p.m.


Taumata, 2006

Nazwa pochodzi z języka maori. Pierwsza nazwa ma 85 liter, a druga 92 litery. Obydwie nazwy zostały wpisane do Księgi Rekordów Guinessa. Jest to jedna z najdłuższych na świecie nazw geograficznych tak, jak w przypadku Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch.
  Najwieksza porazka ONZ-UNOMUR, UNAMIR
Czcibor - mimo, ze to dzial o misjach, ale cos Ci podrzuce o tym kraju Fidzi.

Fidżi jest jednym z najlepiej rozwiniętych państw Oceanii. Pełni rolę centrum komunikacyjnego i administracyjnego - mieszczą się tu siedziby wielu organizacji międzynarodowych i duża część ambasad obsługujących państwa strefy Pacyfiku. Znaczne sukcesy polityczne Fidżi na arenie międzynarodowej, niweczą jednak wewnętrzne konflikty etniczne

Geografia !!!
Fidżi leży w południowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego. Od północy graniczy z Wallis i Futuną oraz Tuvalu, od zachodu z Vanuatu i Nową Kaledonią, od południa z Nową Zelandią, a od wschodu z Tonga. Wyspy wchodzące w skład kraju są pozostałością zatopionego kontynentu. Na diorytowym i granitowym cokole wznoszą się wygasłe wulkany (najwyższy ze szczytów osiąga wysokość 1322 m n.p.m). Obszar kraju jest bardzo aktywny sejsmicznie. Wyspy pozostają pod wpływem klimatu równikowego oceanicznego. Średnie roczne opady notowane na wyspie Viti Levu, w Suwie (stolica) wynoszą 2980 mm, przy czym ich największe natężenie notuje się pomiędzy październikiem a listopadem.

http://216.239.59.104/search?q=cache:mSJ04UgtstoJ:www.oceania.stosunki.pl/fj/+armia+fidzi&hl=pl&ct=clnk&cd=8&gl=pl

Pozdrawiam.
  Newsy
Po pierwsze, Lucy jest Nowozelandką, nie Amerykanką
po drugie, wydaje się być osóbka dość mało odporną na wiedzę. Skończyła dwie wyższe uczelnie i np. zna trzy języki obce. Nawet jeżeli ta znajomość sprowadza się do zwyczajowego: "Kali lubić krowa", to i tak ewenement wśród Anglosasów, którzy słyną ze swego tępactwa, oraz ignorancji.

tu sie zgodze, ale znajomosc jezykow obcych nie rowna sie ze znajomoscia geografii nie wazne czy to ameryka, czy australia, anglia, nowa zelandia... ogolem edukacje maja podobna.
nie potrafie porownac jej wyksztalcenia z naszym, bo z tego co slyszalam Polak po szkole sredniej posiada wieksza wiedze niz obcokrajowcy po studiach. ilosc skonczonych uczelni nie ma nic do tego ile sie posiada wiedzy ogolnej. hehe, pozatym gdzie NZ, a gdzie PL. 48h lotu samolotem! zapewne nigdy nawet nad nami nie przelatywala.
mimo to jesli uwaza, ze wie gdzie mieszkamy, to chyle czola
hmm, a tak wogole to w NZ jest polonia... moze LL slyszala o WOSP [w koncu to glosna akcja] i sprawdzila na mapie skad jest ta zgraja zapalencow z puszkami
  Geografia mapa świata i Europy
Pytania z zeszłego roku do mapki:

Państwa i stolice Świata
Grupa A (ocena u Binia - 6)

Meksyk (Meksyk)
Kuba (Hawana)
Peru(Lima)
Wenezuela (Caracas)
Brazylia (Brasilia)
Algieria (Algier)
Nigeria (Abudża)
Libia -> Tripolis
Egipt (Kair)
Turcja (Ankara)
Irak (Bagdad)
Pakistan (Islamabad)
Korea Płn. (Phenian)
Japonia (Tokio)
Nowa Zelandia (Wellington)

Szwecja (Sztokholm)
Dania (Kopenhaga)
Holandia (stolica rządu - Haga, stolica administracyjna - Amsterdam)
Szwajcaria (Berno)
Hiszpania (Madryt)
Chorwacja (Zagrzeb)
Bośnia i Hercegowina (Sarajewo)
Słowacja (Bratysława)
Grecja (Ateny)
Rumunia (Bukareszt)
Ukraina (Kijów)

Grupa B (ocena u Binia � 5+)

Kanada (Ottawa)
Kolumbia (Bogota)
Chile (Santiego)
Argentyna (Rio de Janeiro) <- nie wiem co za inteligent to pisał ale
stolicą Arg. jest Buenos Aires
Maroko (Rabat)
Tunezja (Tunis)
Sudan (Chartum)
RPA � Pretoria (Kapsztad)
Arabia Saudyjska (Ar - Rijad)
Iran (Teheran)
Afganistan (Kabul)
Indie (Delhi)
Australia (Canberra)
Korea Płd. (Seul)

Norwegia (Oslo)
Finlandia (Helsinki)
Litwa (Wilno)
Białoruś (Mińsk)
Belgia (Bruksela)
Portugalia (Lizbona)
Austria (Wiedeń)
Węgry (Budapeszt)
Słowenia (Lubliana)
Bułgaria (Sofia)
Macedonia (Skopie)
  Nowa Zelandia - relacja
Do ok. 1000 r. Nowa Zelandia była bezludna, aż zaczęli przypływać z wysp Oceanii i osiedlać się Maorysi. Najpierw zasiedlili Wyspę Północną a potem następne.

Europejskim odkrywcą wysp był holenderski podróżnik Abel Tasman w 1642, który przy próbie wysadzenia załogi na zachodnim wybrzeżu został zaatakowany przez krajowców, co skończyło się śmiercią czterech ludzi. Po tym wydarzeniu odpłynął. Kolonizacja zaczęła się po 127 latach, kiedy w 1769 została ponownie odkryta przez brytyjskiego podróżnika i odkrywcę Jamesa Cooka. Pierwsze kilkadziesiąt lat to czas konfliktów między Maorysami a brytyjskimi kolonizatorami. Dopiero 6 lutego 1840 podpisano porozumienie pomiędzy 500 przywódcami maoryskich plemion a reprezentacją brytyjskiej korony. Był to "Traktat Waitangi", uważany przez historyków za dokument tworzący Nową Zelandię. Na pamiątkę tamtego wydarzenia co roku 6 lutego obchodzi się święto narodowe "Waitangi Day". Jednak podpisanie porozumienia nie zakończyło sporów między Maorysami a Europejczykami i dochodziło do wielu zbrojnych potyczek. Potyczki te w II połowie XIX wieku przekształciły się w dwie krwawe wojny przegrane przez Maorysów.

Od 1856 Nowa Zelandia miała własny rząd w ramach brytyjskiej kolonii. W 1907 uzyskała status dominium, a od 1947 stała się w pełni niepodległym krajem.

* Zobacz też: Historia odkryć geograficznych, Odkrycia i badania Oceanii

http://www.przezswiat.pl/artykul,49,Nowa_Zelandia
  Komentarze do VIDEO :)
Amerykanie wymiatają. Kiedyś widziałąm taki filmik, koleś robił sondę i pytał się gdzie będzie kolejny atak po Iraku. Większość ludzi odpowiadało że na Iran i zaznaczało go na mapie np. koło Nowej Zelandii:). Ponadto koleś od geografii opowiadał nam że jego znajomy studiował właśnie geo w Stanach i pytaniem na jakimś egzaminie było: Wymień 5 miast w Stanie (nie pamiętam jakim, ale tam była ta uczelnia) i sporo osób nie zaliczyło

Znam jednego gościa który pracował w wakacje w Stanach, mogę go zapytać czy to manipulacja czy prawda
  Okreslenie Polnocy
Oprócz deklinacji (odchyłka igły kompasu w poziomie) mamy jeszcze inklinację (odchyłkę igły w pionie). Każdy kompas ma wyważoną igłę stosownie do szerokości geograficznej w której ma działać.
Kompas który został wyprodukowany np. dla naszych szerokości geograficznych (czyli półkuli N) nie będzie działał na półkuli S (igła nie będzie się ustawiać w poziomie). Stąd też jeżeli zamierzamy wojażować np. w Nowej Zelandii, to powinniśmy się upewnić u producenta czy nasz kompas będzie tam działał. Jeżeli nie, to pozostaje nam kupienie uniwersalnego modelu (za odpowiednią kwotę) który będzie działał na całej lub prawie na całej kuli ziemskiej, lub możemy też kupić kompas na miejscu, czyli w Nowej Zelandii. To samo dotyczy strefy okołobiegunowej. Jeżeli wybieramy się na biegun, nawet ten na naszej półkuli, to również musimy sprawdzić u producenta (w sklepie raczej tego nie wiedzą) czy nasz model będzie działał na biegunie. Jeżeli nie, to oczywiście musimy zakupić nowy odpowiedni kompas.
Jeżeli zdarzyło nam się pojechać z nieodpowiednim kompasem np. do Australii i nie mamy na miejscu możliwości zakupu odpowiedniego kompasu (bo jesteśmy na środku pustyni) to wówczas nie pozostaje nam nic innego jak rozebrać nasz kompas (co najczęściej wiąże się z uszkodzeniem kompasu - uszkodzenie zbiorniczka i wyciek płynu) i próbować odpowiednio go wyważyć (owinąć igłę z jednej strony nitką, cienkim drucikiem itp) i spróbować włożyć odpowiednio już wyważoną igłę do kompasu. Jeżeli ten sposób się nie sprawdzi to należy z wyciągniętej igły zrobić prowizoryczny kompas, tak jak to wcześniej opisałem. Czyli na cienkiej i długiej nitce lub z wykorzystaniem pojemnika z wodą.
  Ekopropaganda
To smutne. Też liczyłem na palmy i morze za pobliską górską przełęczą. Jak w Nowej Zelandii.
Kupiłbym pobliskie bagna a jak już Polska zostałaby zalana zostałbym milionerem.
Oczywiście prawo Archimedesa uniemożliwia spełnienie tej pięknej wizji, ale marzenie jeszcze nie zaszkodziło...
Naprawdę zadziwia mnie jak można wierzyć w Globalne Ocipienie, wbrew podstawowym faktom, z każdego podręcznika do geografii czy fizyki.
A co do zimna- lubię tak 18-20 stopni. Problem w tym, że w Polsce mamy takie fajne wiaterki pieszczące po pleckach, niezależnie od pory roku. Nikt takich nie ma. Rano na Moście Uniwersyteckim we Wrocławiu głowę może urwać.
Lato jest mniej upierdliwe.
No cóż. Rozejrzę się za ciepłymi gaciami na zimę.
  fikcja pojęcia "krajów wysokorozwinietych"
Raczej masowych samobójstwach tych, co to piją. Kwas fosforowy rozpuszcza minerały, głównie wapń, cukier w tak skondensowanej ilości i barwnik jest przyczyną otyłości. Osteoporoza, różne formy epilepsji z powodu braku minerałów (głównie magnezu) .... kraje wysokorozwinięte dążą do samozagłady, nieświadome troszkę tego.

Ufal - nosz po prostu genialne podsumowanie. Tylko że Korea południowa, Malezja, Singapur , Chiny, Australia czy Nowa Zelandia o Danii, Norwegii, Szwecji, Finlandii nie wspominając także zaliczają się do krajów wysoko rozwiniętych a nic nie miały wspólnego z kolonializmem. No Dania ma Grenlandię, ale jakoś ciężko nazwać ją bogatym w zasoby krajem. Porażające - jak to mówi posłanka Kempa Logika wprost porażająca. 16 lat, duża chłonność ideologiczna, słaba wiedza światopoglądowa, geografia, podstawy ekonomii, historii - leży i kwiczy.
  Dinozaury
Chyba wszystkie dzieci to przechodza właśnie w okresie przedszkolnym. Moich dwoje tak, wszystkich znajomych też. Zainteresowanie Daniela dinozaurami przerodziło się w zainteresowanie przyrodą i geografią. Do tej pory bardzo chętnie ogląda filmy o dinozaurach, marzy żeby pojechać do Nowej Zelandii, bo tam żyje "prehistoryczna" jaszczurka Hatteria. I w ogóle tak jak ten dzieciak, któy odwiedzał Alispo.
  29.10 - Spotkanie (pożegnanie ze starym liderem)
Spotkanie odbędzie sie 29 października br. w Centralnej Bibliotece Rolniczej przy ul. Krakowskie Przedmieście 66 w Warszawie. Rozpocznie się o godzinie 18.00 wyborami nowego lidera WG OTOP, a o 18.20 Beata Parać i Witek Muchowski przedstawią slajdy z kilkumiesięcznego wyjazdu na Nową Zelandię.

O prelegentach:

Beata Parać - absolwentka Wydziału Geografii, pilot wycieczek, przewodnik warszawski. Fascynują ją dalekie lądy, a szczególnie wyspy, które przez swoją izolację mają niepowtarzalny i unikalny charakter. Kocha dźwięki i obrazy, czyli muzykę i fotografię - gra na skrzypcach i fortepianie, a świat ogląda przez obiektyw aparatu. Podróżując z plecakiem odwiedziła m. in. Szkocję, Wyspy Owcze, Etiopię, Filipiny a ostatnio Nową Zelandię i Wyspy Cooka.

Witek Muchowski - absolwent Wydziału Fizyki, obecnie zajmuje się organizacją wyjazdów przyrodniczych po Polsce i Europie. Pasją jego życia są ptaki. Choć nie boi się nowych wyzwań, z upodobaniem wraca do tych samych miejsc, by odbyć podróż w głąb... ukochanej Holandii, Krymu, Podlasia a teraz także Nowej Zelandii, do której powróci już wkrótce.

(źródło informacji o prelentach: www.horyzonty.pl)

Dojazd na miejsce spotkania liniami tramwajowymi liniami 13, 23, 26 i 32 - przystanek Stare Miasto. Dodatkowych informacji udziela Antoni Marczewski – warszawska(at)otop.org.pl, 508 065 029.

Będzie to moje ostatnie spotkanie z WG OTOP w roli lidera - (może powinienem kupić jakieś ciasteczka?)
  Multi Quiz
A akurat geografia to moja dziedzina . Wyspy te należą do Nowej Zelandii oczywiście .
  Hello starangers, czyli poznajmy się lepiej :)
Nick: lordoftheflies
Wiek: mamy wiek XXI o ile się nie mylę
Płeć: M

Ulubiona piosenka? Aerosmith "Love in an Elevator"
Co myślisz o Jacku Sparrow? Pytanie powinno brzmieć - co Jack Sparrow myśli o mnie!? Kto to jest Jack Sparrow?
Jaki aktor(ka) grał(a)by Cię w filmi o Tobie? kilka osób mi mówiło, że jest jeden aktor teatralny bardzo podobny do mnie, ale nazwiska nie pomnę. Może jakiś mój imiennik od biedy...
Pięć słów, którymi byś się opisał.... 1) pięć 2) słów 3) to 4) za 5) mało
Największa obawa? odwróciłaś literkę "m" w drugim słowie?
Wciąż nie spełniona ambicja? Swoje ambicje spełniam, a te które nie spełnione - spełnię niebawem. Na marginesie - pamiętajmy, że najpiękniejsze marzenia, to te niespełnione!
Bez czego nie ruszasz się z domu? gatek
Kogo chciał byś spotkać? Was, forumowiczów (wymieniać z nazwiska?)
Ulubiony film? "Tato", "Zabójczy widok", "The Wall"
Ulubiony przedmiot w szkole? historia, geografia z p. Kotowskim i p. Grudzińską, j. polski z p. Szotą
Najbardziej zawstydzająca rzecz jaką zrobiłeś? jestem chyba bezwstydny, bo nie mogę sobie przypomnieć.
Ulubiony kolor? ultramaryna, indygo, cyjan - ten deseń
Ulubione jedzenie! kurczaki z jednego z państw zjednoczonych Ameryki Północnej
Szklanka jest do połowy pusta czy do połowy pełna? pełna
Co Cię naprawdę złości? swoje ograniczenia
Gdybyś mógł mieć jakąś super moc, co by to było? czytanie w myślach
Gdybyś mógł pojechać na wakacje w dowolne miejsce, gdzie byś pojechał? Iran, Islandia, Nowa Zelandia, Stany Zjednoczone (koniecznie panstwa: Utah i Kalifornia)
Jesteś sarkastyczny? bywam, ale panuję nad tym
Skoczyłbyś na bungee? tak
Ulubiony smak lodów? kakaowy
Gdybyś był kredką jakiego byłbyś koloru? cyjan
Ulubiona książka? "Władca much", "Chłopi", "Dzieci z Bullerbyn", "Objawienie" Jana Apostoła (i pozostałe księgi biblijne ze szczególnym uwzględnieniem królewskich, Samuela, ewangelii wg Łukasza, listu do Hebrajczyków...)
Ulubiony bohater książkowy? Simon (z "Lord of the flies"), homek ("Dolina Muminków w listopadzie")
Bohater, z którym się identyfikujesz? jak wyżej
Hobby? podróże małe i duże
Ulubiona gra komputerowa? nie grywam
Lubisz być sam? tak
Camping czy hotel pięciogwiazdkowy? camping
Czy ktoś kiedyś powiedział, że masz zły wpływ na innych? nie
  Forumowicz od "A "do "Z"
A – Asia x2, już dawno i więcej tego imienia nie będzie (chyba że do 3 razy sztuka... )
B – Barcelona, najpiękniejsze miasto jakie widziałem; Barca, drużyna, której kibicuje od początku 1993 roku, zobaczyłem ich mecz w telewizji i tak już zostało (2:1 z Atletico)
C – Championship Manager, najlepsza gra komputerowa i jedna z niewielu, które lubię, choć teraz już nie gram, bo nie mam czasu
D – Dworek, ziom z liceum i teraz na studiach
E – Europejska Unia, wejście świętowałem razem z naszymi ‘litewskimi braćmi’, generalnie to nie jestem wielkim entuzjastą, ale było spoko
F – Filadelfia, nazwa pierwszej drużyny w której grałem w amatorskiej lidze piłki nożnej
G – Geografia, nic oryginalnego na tym forum...
H – Humor, bardzo cenię u ludzi
I – Indiana Jones, lubię
J – Jedzenie, pycha
K – Książki, zdecydowanie zawyżam średnią wśród Polaków, ponieważ potrafię kupić kilka w ciągu miesiąca, a nie 1/2; na rok ; Kraków, miejsce urodzenia, najładniejsze miasto w Polsce
L – LEGO, ulubione zabawki z dzieciństwa; lekkoatletyka, trenowałem przez 6 lat, ale kontuzje zakończyły karierę
M – Mateusz, moje imię
N – Narty, fantastyczny sport, prawie na równi z piłką nożną...
O – Obrzeża Warszawy czyli Natolin, tu mieszkam
P – Piłka nożna, grać na boisku, na komputerze (ale tylko menadżer – patrz C.), oglądać; Piwo, szczególnie zimne
R – Regionalna Geografia, takie seminarium
S – Stres, uczucie raczej mi obce
T – Tatry, miejsce praktyk we wrześniu, świetne góry, szkoda, że nie za duże
U – U2, ulubiony zespół
W – Wakacje, lubię, bo można pojeździć po świecie i pozwiedzać
Y – ....... to niech będzie jeszcze do L, jak byłem młodszy to jak Forrest Gump jak miałem gdzieś iść to biegłem żeby nie tracić czasu.......
Z – Zelandia Nowa, miejsce gdzie zamieszkam w przyszłości

To teraz wzorem poprzednika Mikra vs Spankin, aby dać dalszą okazję.
  Zagadki Geograficzne.
Nowa Zelandia Ale to chyba nie jest zamorskie terytorium Wielkiej Brytanii... czy też innego kraju z Europy

Pewnie się właśnie zbłaźniłem, ale Geografię to ja miałem ostatni raz z 8 lat temu
  Charlie
Dominic Monaghan{Charlie}

Miejsce urodzenia: Berlin (Niemcy)
Data urodzenia: 8 grudzień 1976
Urodzony 8 grudnia 1976 roku w Berlinie, matka Aureen, jest pielęgniarką, a ojciec nauczycielem.w Niemczech Dominic rozpoczął swoją karierę od brytyjskiego teatru i telewizji. Gdy miał 12 lat mieszkająca w Niemczech rodzina postanowiła wrócić do rodzinnego Manchesteru. Dorastający Monaghan pracował dorywczo jako listonosz, gazeciarz czy kelner - jednak zawsze chciał być aktorem. W katolickiej szkole studiował literaturę i geografię. Później zainteresował się szkolnym teatrem. W wieku 18 lat zadebiutował na srebrnym ekranie w serialu Hetty Wainthrop Investigates przez cztery lata.
Niespodziewanie nadeszła wiadomość o roli w The Lord of the Rings, co nadało niesamowitego przyśpieszenia jego karierze. Z takiej okazji Dominic niezwykle się ucieszył, tym bardziej, że od dziecka był fanem trylogii J.R.R. Tolkiena.
Po zatwierdzeniu jego osoby w obsdadzie LotRa, Dominic wyruszył do Nowej Zelandii, gdzie praktycznie mieszkał przez trzy lata. Po powrocie do Anglii Monaghan przebierał w ofertach i ukończył swoją sztukę komediową z hobitem Billy Boydem w roli głównej.

Sławę Domminic`owi jeszcze przyniosły filmy:
-Spivs
-Ringers: Lord of the Fans
-Shooting Livien
-An Insomniac's Nightmare
-This is Personal: The Hunt for the Yorkshire Ripper
-Monsignor Renard
-Hostile Waters
-The Purifers
-I Love The 90's



Basista legendarnego, ale już nieistniejącego zespołu - Drive Shaft. Uzależniony od narkotyków. W samolocie znalazł się ponieważ wracał z Australii po wizycie u swojego brata. Po rozbiciu koncentruje się na opiece Claire. Na wyspie dzięki Lock`owi rzuca nałóg. Ratuje życie Jack`owi.
  Firmware Nüvi 300 / 350
Rozwiewając wszelkie wątpliwości - firmware 3.30 jest pierwszą wersją oprogramowania dla nüvi, wspierającą poprawne składniowo komunikaty głosowe dla tego urządzenia. Tym samym największa bolączka Garmina odchodzi w zapomnienie

Zmiany wprowadzone w oprogramowaniu 3.30 w stosunku do 3.20:

- dodano funkcję Garmin Lock,
- dodano możliwość wyboru symbolu pojazdu,
- dodano ustawienia lokalizacyjne,
- dodano obsługę znaków diakrytycznych poprzez nowe tryby klawiatury,
- dodano obsługę polskich, węgierskich i czeskich komunikatów głosowych,
- dodano ekran aktualnej pozycji,
- dodano obsługę funkcji TourGuide,
- zmieniono działanie funkcji autozoom,
- dodano opcję wyszukiwania wg współrzędnych geograficznych,
- dodano ekran mapy zawierający informacje o odebranych komunikatach drogowych,
- dodano skrót z ekranu mapy do odtwarzacza, kiedy odtwarzany jest dźwięk,
- usprawniono odtwarzacz mp3,
- poprawiono wyszukiwanie według kodu pocztowego,
- poprawiono problem z powtarzaniem słowa w komunikacie głosowym,
- poprawiono problem z utratą dźwięku dotyku ekranu,
- poprawiono problemu z przeglądarką obrazków i ekranami startowymi,
- wyłączono informację o występowaniu utrudnień drogowych na aktualnej trasie, jeśli ważność tego zdarzenia jest niska,
- poprawiono wyświetalnie ekranów ostrzeżeń w słowniku,
- poprawiono rekalkulację tras tak, aby nie był pomijany wstawiony punkt pośredni,
- zwiększono szerokość pola kierunku w oknach wyników wyszukiwania,
- zablokowano automatyczną zmianę jasności podświetlenia po podłączeniu do zasilania zewnętrznego przy pracy w trybie nocnym,
- poprawiono przełączenie trybów nocnego i dziennego, aby odbywało się ono od razu po określeniu pozycji,
- poprawiono nazwę trybu pieszego w języku duńskim,
- poprawiono pracę komunikatów głosowych na rondach z niedostępnymi zjazdami (ulice jednokierunkowe),
- poprawiono informacje o wjazdach i zjazdach na rampy dla map CNE NT8,
- uaktualniono informacje o prawach autorskich dla SiRF i Audible,
- wprowadzono wyświetlanie oznaczenia produktu (300 lub 350) na ekranie informacji o systemie,
- poprawiono czas przejścia czsau letniego w zimowy dla strefy czasowej Nowa Zelandia,
- poprawiono ekran przeglądania plików mp3, tak aby zapamiętywane były indeksy wykonawców, albumów i typów muzyki.

Po zainstalowaniu tej wersji oprogramowania trzeba jeszcze zainstalować w urządzeniu plik polskich komunikatów głosowych, korzystając z WebUpdatera.

UWAGA: Ta aktualizacja usuwa dane użytkownika, więc przed jej wykonaniem warto zrobić ich kopię na PC.
  Mała zmiana w el. MŚ
Dla nie zorientowanych: wyjasniam, ze w obecnych eliminacjach najlepsza druzyna Oceanii gra baraz nie z 5. druzyna Ameryki Pd., ale z 5. druzyna Azji.
Wiec poprzeczka jest postawiona zdecydowanie nizej, choc ja nadal uwazam, ze te strefy (tj. Azja i Oceania) powinny byc polaczone w jedna. Po to, zeby nie tylko Nowa Zelandia, ale tez inne zespoly mogly sobie pograc z dobrymi przeciwnikami. Mysle, ze to napewno wplyneloby pozytywnie na rozwoj pilki w tamtym rejonie.
W koncu w Azji jest wiele druzyn porownywalnych poziomem do Oceanii (Guam, Tadzykistan itp.), poza tym w pierwszych rundach rozgrywki tocza sie w regionach (Bliski Wschod, Azja Centralna, Daleki Wschod i Azja Poludniowo-Wschodnia). Oceania bylaby takim 5. regionem. Potem, w nastepnych fazach graliby z przedstawicielami Azji Wschodniej, a dopiero w finalowej fazie wchodzilyby w gre podroze do krajow arabskich. Na pewno wtedy pojawilaby sie pomoc ze strony FIFA.
Zatem finansowo jest to wykonalne, wszystko zalezy od wladz FIFA, OFC i AFC.

Zgadzam sie rowniez z Leszkiem, z jego idea wiekszej ilosci barazy interkontynentalnych. W tej chwili rzadko mamy do czynienia z konfrontacjami z przedstawicielami innych konfederacji i dlatego druzyny spoza Europy wypadaja dosyc blado na mundialach. Brakuje im kontaktow z innymi przeciwnikami, Arabia jest olbrzymem w Azji i karzelkiem na swiecie. A przeciez mecze towarzyskie, ani Puchar Konfederaccji nie zastapia meczow o punkty. Dlatego takie przetarcia przed mundialami przyda sie "reszcie swiata" bardziej, niz kolejne prezenty w postaci zapewnionych miejsc na mundialu.
Niech na boisku wyjdzie, kto jest lepszy-13 druzyna Europy, 5 Afryki czy 5 Azji, a moze reprezentant CONCACAF. A na mundial pojada (wzglednie) najlepsze druzyny na boisku, a nie najlepsze w geografii...
  CZAPLA BIAŁA (Egreta alba)
Czaple tworzą oddzielny podrząd czaplowatych (Ardeae),w rzędzie brodzących (Ciconiformes) z jedna rodziną (Ardeidae).Obejmuje ona 15 rodzajów i 63 gatunki. Czaple występują na wszystkich kontynentach z wyjątkiem stref podbiegunowych. Omawiany gatunek jest szeroko rozmieszczony na wielu obszarach geograficznych. Zamieszkuje płd.Europe (Węgry, Austria, Rumunia, Jugosławia) i poprzez płd.-wsch. Azję dociera do Australi i Nowej Zelandii. Występuje również w Afryce i w Ameryce od Stanów Zjednoczonych po Argentyne. Przed ok. 100 laty czapla biała gnieżdziła się również w Polsce. Ostatnia kolonia lęgowa była z okolic Głogowa. Prawdopodobnie w dawnych wiekach znanych było kilka innych koloni tych ptaków na terenie naszego kraju. Moda na przyozdabianie kapeluszy i kołpaków w ozdobne pióra czapli, głównie przyczyniła się do ich wytępienia. Obecnie notowana jest tylko sporadycznie. Zalatuje częściej w okolice Śląska, krakowskiego i kieleckiego. Widywana jest również na Pomorzu i Mazurach. Czapla biała, zwana również czaplą srebrzystą, długością ciała dorównuje powszechnie znanaj czapli siwej. Jest jednak nieco smuklejsza i lżejsza, a całość sylwetki ptaka cechuje subtelna elegancja. Czarny dziób z żółtą nasadą i ciemnobrunatne nogi kontrastują ze śnieżną bielą upierzenia. Dł.100-106 cm, rozpiętość skrzydeł dochodzi do 200 cm, masa ciała ok. 1200g. gnieżdzi się w większych skupieniach kolonialnie w szuwarach rozległych bagien, delt starych koryt rzecznych i jezior okolonych zaroślami krzewów. Okres lęgowy od kwietnia do czerwca. Jaja w liczbie 3-4 są barwy jasnozielonkawoniebieskawej. Okres wysiadywania zaczyna się z chwilą zniesienia pierwszego jaja. Wysiadują oboje rodzice. Pisklęta wykluwaja się między 25 a 26 dniem. Jak u wszystkich czaplowatych są początkowo niedołężne, porośnięte rzadkim puchem. Widzą wprawdzie od pierwszych godzin życia, chociaż mają powieki niezupełnie otwarte. zdolność lotu osiągają po 42 dniach. Pożywieniem czapli białej są mniejsze ryby, żaby, traszki, skorupiaki, pająki i ślimaki. Czasem jej łupem staje się mysz lub ryjówka. Ptaki gnieżdżące się w Europie zimują w okolicach Morza Śródziemnego.
  HUMOR
Potrafi ktoś z was wypowiedzieć to 1 ze słów ? :D HYHYHYHY

Artykuł, słowa ze świata:

„Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter” – czyli „zabójca hotentockiej matki głupka i jąkały umieszczony w kufrze z plecionki, przeznaczonej do przechowywania schwytanych kangurów”. W monografii „Pegaz dęba” Tuwim przytacza historyjkę o Hotentotach (Hottentotten), którzy zatrzymali mordercę (Attentäter), oskarżonego o zabójstwo matki (Mutter) miejscowego głupka i jąkały (Stottertrottel). Zabójca zostaje umieszczony w klatce na kangury (Beutelrattenlattengitterkoffer), ale udaje mu się uciec. Rozpoczynają się poszukiwania. Pewien wojownik przybiega do wodza i informuje go, że złapał owego zabójcę (Hottentottenstottertrottelmutterattentäter), wódz zaś przez chwilę nie rozumie, o którego zabójcę chodzi, aż w końcu po kolejnych wyjaśnieniach pojmuje: „Trzeba było od razu mówić, że złapałeś Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter”.

Jednak iście rekordowy jest wpisany do Księgi Rekordów Guinessa wyraz „Nordöstersiökustartilleriflygspaningssimulatoranlägeningsmaterielunderhallsupptoljningssystemdiskussioninläggförberedelsearbeten”, oznaczający w języku szwedzkim „prace przygotowawcze do udziału w dyskusji nad systemem utrzymania wsparcia materialnego symulatora nadzoru z powietrza dla północno-wschodniej części artylerii nadbrzeżnej Bałtyku”. To oczywiste, że mało kto jest w stanie używać tego 128-literowego wyrazu w praktyce.

Księga Rekordów Guinessa zawiera jeszcze kilka podobnych wyrazów w kategorii nazw geograficznych. Najdłuższą nazwą miejscowości w Wielkiej Brytanii jest maleńkie miasteczko Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch, które w dosłownym tłumaczeniu z walijskiego oznacza „Kościół Świętej Marii w dziupli białej leszczyny przy wartkim wirze wodnym oraz Kościół Świętego Tysilio przy czerwonej jaskini”. Mieszkańcy, rzecz jasna, skracają tę nazwę do wygodniejszej formy „Llanfair”. Obrońcami pełnej nazwy można ogłosić np. pracowników kolei, którzy czasem upierają się, że nie rozumieją tego skrótu, gdy ktoś używa go kupując bilet. Do opisywanego miasteczka turyści zaglądają chętnie, choć właściwie tylko po to, by zrobić sobie zdjęcie pod niewiarygodnie długą tabliczką na dworcu kolejowym lub wysłać kartkę pocztową ze stemplem z pełną nazwą miejscowości.

Lecz i tak, biorąc pod uwagę rekordowo długie nazwy geograficzne,

prym wiedzie 92-literowy wyraz

Tetaumatawhakatangihangakoauaotamateaurehaeaturipukapihimaungahoronukupokaiwhenuaakitanarahu, pochodzący zjęzyka Maorysów, będący nazwą wzgórza w Nowej Zelandii.
  Min. Gospodarki a właściwie stronę rzeczonego.


| Przegladam sobie oficjalna stronę Ministerstwa Gospodarki w domenie
| gov.pl. W sumie calkiem całkiem, ale nagle patrzę i oczom nie wierzę. W
| jednej z tabel w kolumnie kraj widnieje nazwa - "India". Ciekawe, zawsze
                                                   ^^^^^

AFAIK to jest właśnie poprawna nazwa _państwa_. Indie (w liczbie
mnogiej) to kraj w rozumieniu krainy geograficznej, a nie politycznym.
Przynajmniej tak mnie uczono na geografii (fakt, dawno to było i
politycznie niepoprawne, bo za przodującego ustroju...). Argument
główny był taki, że Pakistan oraz Bangla Desh (dawnie Bengal) to _też_
Indie...


Ja też się uczyłem za niewłaściwego ustroju, i się nauczyłem, że
państwo to Indie (a w ogóle dzisiejszy Bangladesz to dawniejszy
Pakistan Wschodni - oni byli jednym krajem aż do roku tysiąc
dziewięćset siedemdziesiąt któregoś, Bengal to kraina geograficzna).
To, że w ichnim języku państwo nazywa się India ma takie same
konsekwencje dla innych, jak to, że Polska nazywa się Polska, a nie
Poland, Polen, Pologne czy Lengyelorsag. Nie ma nic niepoprawnego w
tym, że w obcych językach istnieją własne nazwy dla innych krajów,
dużych miast czy krain geograficznych, i dla mnie na przykład mówienie
na Kolonię Koeln czy na Wielką Brytanię Zjednoczone Królestwo trąci
snobizmem (czemu ci sami ludzie nie mówią na Polskę Rzeczpospolita
Polska?).

| pisało się Indie, ale może ja o czymś nie wiem. Nic to, jadę dalej. I
| śmiech pusty mnie ogarnął jak w tej samej kolumnie ujrzałem piękne
| staropolskie "Niderlandy"
| No żesz kurde, zawsze myślałem że kodem NL oznacza się poczciwą
| Holandię, tę od wiatrakow, tulipanów i sklepów z marychą. Ale widocznie
| w MG wiedzą lepiej. Jest jeszcze Czeska Republika (w tej kolejności)
| oraz Republika Korei.

Nazwa "Republika Korei" jest poprawna jak najbardziej. Pytanie tylko,
czy dalej była Republika Francuska (zamiast Francji), Zjednoczone
Królestwo zamiast Wlk. Brytanii, Królewstwo Hiszpanii, Konfederacja


  ^^^^^^^^^
           oficjalna nazwa to Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii
i Irlandii Północnej

Helwecka, Stany Zjednoczone Brazylii i tak dalej... :)


Dominium Nowej Zelandii, Związek Australijski, Wielkie Księstwo
Monako, Andorra też ma swoją oficjalną nazwę, której nie pomnę...

| Piętnowanko za niechlujność językową i bezmyślne 'tłumoczenie' z
| angielskiego bo inaczej pojawienia się tych dwóch baboli wytłumaczyć nie
| potrafię.


/me się przyłącza i przy okazji piętnuje samego siebie za za dużo
gadania ;-)

  TAK, ja osobiscie wierze, ze inercyjne "perpetum mobile" bedzie dzialalo, tyle ze niemal bezuzytecznie (JP)

...

Znowu musze Wasci jakos cos poradzic. Niby taki profesor a nie wie jak sie do
tego zabrac. Jak tak dalej pojdzie to skonczy Wasc tak jak ja; oprocz dlugow
nie bedzie mial nic. Podobno Tesla tez tak kombinowal. Tyle, za mam dylemat.
Tu, na tym kolku fizycznym wlasnie obalam Teorie Wzglednosci a tylko ona
bylaby gwarantem Wascinego, no i chyba po jakiejs chociaz malej czesci, i
mojego sukcesu. Wiec umowmy sie tak, ze ja odwleke, czyli zdylatuje swoj czas
na pelne obalenie Teorii a Wasc w tym czasie wystapi np. do National Science
Fundation (Usa) o jakis powiedzmy cwierc milionowy chociaz grant. Musisz Wasc
tylko ospowiednio mocno uzasadnic teze, ze to kolo umozliwi pelne
potwierdzenie a jesli juz nie pelne, to chociaz w cwierci, jedynie slusznych
po linii i na bazie tez wynikajacych z Teorii. Niestety nie znam arkanow
Teorii, tej Ogolnej, gdyz do tej pory jako tako opanowalem tylko te
Szczegolna, ale zapewne tu czy nawet za granica, znajda sie zespoly wielbiciel

elaborat uzasadniajacy potrzebe budowy takiego kola a moze nawet kilku,
ustawionych na roznych szerokosciach geograficznych.
Z tego co ogladalem na cartoonach i czytalem na stronach internetowych wynika,
ze wokolo wiekszych, krecacych sie mas, nastepuje lejkowato-paraboliczno-
hiperboliczno-precelkowato-grawitacyjne zakrzywienie przestrzeni, tfe,
czasoprzestrzeni i ono, to zakrzywienie powoduje, ze np. woda w wiadrze
postawionym kolo krecacej sie karuzeli, zacznie sama,  w tym wiaderku, sie
krecic. Wiec tu, za karuzele bedzie robic kula ziemska a za wiaderko to kolo.
Nie moge sobie tylko przypomniec, w ktora strone sie ta woda w tym wiaderku ma
krecic ale zdaje sie na zasadzie zazebienia trybowego, zatem w kierunku
zgodnym z "predicted".
I musi Wasc to zrobic w najwiekszej tajemnicy, prywatnie, wrecz na ucho a nie
jak ja to robie, niejako publicznie. I twierdze, ze wtedy z duzym
prawdopodobienstwem, grant ten Wasc z NSF otrzymasz.
 Wiecej nie pisze, gdyz licho czy ufonie spi.
Pzdr.


Ja musze sie tutaj przyznac, ze latwo przewidziec moj stan na
zakonczenie. Wszakze przez niemal 62 lata mojego zycia jedyna rzecza
ktora dorobilem sie na wlasnosc, jest ponad 20-letni samochod Ford
Laser. Nie mam przeciew stalej pracy, ani domu, ani nawet mieszkania.
Ponadto, dzieki dyskretnej "pomocy" UFOnautow, prawdopodobnie az do
odejscia na emeryture - ktore to odejscie zgodnie z prawem Nowej
Zelandii nastapi dopiero w 2011 roku, zapewne pozostane juz bez pracy
i przez caly ten czas nie bede sie kwalifikowal do zasilku dla
bezrobotnych. Bede sie wiec musial utrzymywac z oszczednosci - co
prawdopodobnie spowoduje ze juz niedlugo nawet mojego ponad 20-
letniego Forda Lasera bede musial sprzedac na chleb. Jedyna pociecha
moralna w tym wszystkim, to ze jestem prawdopodobnie najbardziej
obecnie wykwalifikowanym i najproduktywniejszym (najwyzej tez pewnie
postawionym w naukowej hierarchii) bezrobotnym i bezzasilkowym bylym
profesorem uniwersyteckim.

W takiej sytuacji byloby rodzajem sarkastycznego dowcipu posluchanie
Wscinej rady i ubieganie sie o "multi-dolarowy grant" w Hameryce.
Przeciez sama Hameryka obecnie wpada w ekonomiczna depresje i nie ma
pracy nawet dla urodzonych u siebie naukowcow. Tym wiekszym dowcipem
byloby, ze jak narazie faktycznie obracanie sie dyskutowanego tu kola
zamachowego nadal pozostaje jedynie "bazujacym na naukowych
przeslankach przewidywaniem" ktorego nikt jeszcze nie udowodnil
eksperymentem. Byc moze, jesli jakims zrzadzeniem losu ktos faktycznie
udowodni ze owo kolo dziala w praktyce (ja tego udowodnic nie moge z
braku warunkow), wowczas zapewne zwrocilbym sie do kogos o odpowiedni
grant naukowy czy naukowo-rozwojowy. Czy jednak bylaby to Hameryka,
czy tez raczej Chiny, na obecnym etapie trudno powiedziec. Wszakze
Hamryka jest juz zaawansowana w staczaniu sie w dol, zas Chiny sa w
drodze w gore. Z wielu zas powodow lepiej udostepniac nowe technologie
tym co sie wspinaja pod gore. Wszakze przykladowo daja oni lepsze
gwarancje na to ze technologie te czeka dluzsza i uzyteczniejsza dla
calej ludzkosci przyszlosc.

Z totaliztycznymi pozdrowieniami,
Jan Pajak

  Powstanie zycia i ewolucja
Mefisto się kłania. Witam grupowiczów, nadaję pierwszy post.
Zainteresowało mnie kilka poruszonych w tym wątku zagadnień.

(Grzegorz król)
| Nie  wiadaomo. Zobacz choćby ewolucjie mózgu - organ bardzo kosz­
| towny a często mało przydatny [choćby ośrodki mowy -  wydaje  się
| że  musiały  wyewoluować  wcześnie  niż  zmiana krtani więc przez
| pewien czas był to niepotrzebny dodatek].
(Siriuz)
| nic sie nie bierze bez powodu... moze potrzebny byl taki osrodek
do
| wydawania hihow i mrukow - jako formy porozumiewania sie... czy
innej formy
| w ogole - a poza tym skad wiadomo ze taki wlasnie osrodek


istnial???
(Grzegorz Król)

Zmiana  krtani  była  niezbyt korzystna [niemożność jednoczesnego
jedzenia i oddychania - niebezpieczne zakrzuszenia (jest o tym  w
artykule  w  ŚN który podawałeś)], coś musiało więc rekompensować
te  niedogodności.   Jedynym   sensownym   [w   chwili   obecnej]
wytłumaczeniem  jest to że zaraz po zmianie krtani hominidy mogły
się porozumiewać głosem w zaawansowany sposób.


Znalazłem hipotezę, że to, co teraz jest ośrodkiem mowy pierwotnie
było jedynie ośrodkiem koordynacji ruchów aparatu żucia. A że w
pobliżu mieści się ośrodek koordynacji ruchów prawej ręki,
usprawnianie akcji jednego mogło wpływać na usprawnianie akcji
drugiego. Można do tego jeszcze dołożyć mimikę - mającą u naczelnych
bardzo duże znaczenie komunikacyjne, jeszcze wzmożone postępującym
odwłosieniem twarzy.

[...]
| no to dinozaurom tez by sie przydala stalocieplnosc jak wszystkim,
co nie
| zmienia faktu ze dzisiejsze gady i tak sobie daja rade...

Dinozaury  żyły  w znacznie bardziej zróżnicowanym środowisku niż
dzisiejsze gady.


Zależy w której epoce. W jurze akurat rozstawienie kontynentów i
ukształtowanie ich powierzchni było takie, że w zasadzie klimaty
wahały się od tropikalnego wilgotnego do umiarkowanego ciepłego
suchego, bez zimy. Co najwyżej w obszarach okołobiegunowych w czasie
nocy polarnej było chłodno, ale na tych szerokościach lądy zajmowały
małą powierzchnię. Nie było mowy o czymś takim, jak Syberia lub
Himalaje. O Arktyce już nie mówiąc.

| ale czemu dzis nie ma takich gigantow? za malo czasu? jesli tak to
czy
| obserwuje sie moze jakas tendencje wzrostowa???

Dobre  pytanie, widocznie obecnie tak duże rozmiary nie dają żad­
nych korzyści.


Kojarzy mi się, że jedyną zaletą gigantyzmu jest małe zapotrzebowanie
na odnawianie zapasów energii. (Uboczną jest brak wielu drapieżników,
które mogłyby zagrozić wielkim roślinożercom). Gigantyzm ma sens w
warunkach trudności z pobieraniem pokarmu (gdy jest mało wartościowy
lub ciężko go znaleźć - ale bez przesady), stabilnego klimatu i braku
lub znikomym zagrożeniu przez inne organizmy w czasie dorastania.
Mało jest obecnie środowisk spełniających owe wymagania. Można do nich
zaliczyć
- toń oceanów i głębiny - gdzie występują wielkie walenie i
kałamarnice, a ich pokarm występuje w skupiskach, które trzeba z
mozołem wyszukiwać;
- oddalone wyspy (Aepyornis z Madagaskaru, moa z Nowej Zelandii, żółw
olbrzymi z Galapagos);
- sawannę afrykańską (choć tam sezonowo występuje obfitość pożywienia,
za to pora sucha jest ciężka, bo brak wody, a trawy tracą wartości
odżywcze).

Jeszcze niedawno istniała stepotundra szerokości umiarkowanych. Było
wprawdzie zimno, ale bez gwałtownych załamań pogody, a pokarm, choć
pożywny, był silnie zmineralizowany. Tam powstały wielkie mamuty i
stosownej wielkości drapieżniki. Wielkie rozmiary wspomagały
mechanizmy regulacji temperatury.

Jurajskie zauropody musiały trawić liście, które nie są specjalnie
pożywne. Traw - z pożywnymi niezdrewniałymi pędami - w tym czasie
jeszcze nie było. Ich rekonstruowane brzuchy są baniaste - pełniły
prawdopodobnie funkcje komór fermentacyjnych, jak u bydła, koni lub
goryli. Klimat ciepły, stabilny, bez sezonowych zmian, wielkie
możliwości przemieszczania się w poszukiwaniu pożywienia (dostępne
prawie całe terytorium kontynentu) sprzyjały powiększaniu się
rozmiarów. Ich kres przyszedł w kredzie, gdy ruchy górotwórcze
poprzedzielały kontynenty, a ich dryf porozcinał duże akweny na
izolowane mniejsze i utrudnił wyrównywanie się temperatur wszechoceanu
na różnych szerokościach geograficznych. Powstało więcej nisz
ekologicznych, a przewagę nad zauropodami uzyskały mniejsze stadne
hadrozaury i ceratopsy (nie wiem, czy tego nie można wiązać z
powstaniem i ekspansją traw). Wtedy też błysnęła gwiazda tyranozaura.
Wielkie drapieżniki miały wreszcie obfite pożywienie, na które były w
stanie polować.

Pozdrowienia
Mefisto

  Słowa które trudno wypowiedzieć gdy jesteś pijany/a ;-)
A spróbujcie powtórzyć i to na trzeźwiaka nazwę wzgórza w języku Maorysów. Brzmi ona tak: Tetaumatawhakatangihangakoauaotamateaurehaeaturipukapihimaungahoronukupokaiwhenuaakitanarahu

Najdłuższe słowa świata

Ci, którzy próbowali wymówić kiedyś słowo "konstantynopolitańczykowianeczka" wiedzą, że trudno jest dokonać tego i nie połamać sobie przy tym języka. Udowodnimy Wam, że nie jest to jeszcze najdłuższy wyraz świata. Nie jest nim nawet (wyobraźmy sobie taki budynek) "dwustudziewięćdziesięciodziewięcioipółpiętrowiec". A zatem jakie jest najdłuższe słowo na świecie?

W polskich leksykonach dla krzyżówkowiczów najdłuższy wyraz, to 23-literowa "pięćdziesięciogroszówka". Ale zapewne wynika to z faktu, że dłuższe słowo mogłyby nie zmieścić się w diagramach. Teoretycznie, język polski daje możliwość tworzenia dowolnie długich wyrazów: weźmy choćby prababkę prababki, lub jej prababkę, czyli "praprapra...prababkę". Uwierzcie, że takie sposoby na sztuczne przedłużenie wyrazu można mnożyć.

Prawdziwymi mistrzami w stosowaniu rozbudowanych słów są jednak Niemcy. Specyfiką języka niemieckiego jest łączenie kilku wyrazów w jeden. Przykładem tego może być 62-literowy wyraz "Damenfussballweltmeisterschaftsqualifikationsspieluebertragung", czyli "transmisja z meczu kwalifikacyjnego mistrzostw świata w piłce nożnej kobiet". Innym, jakże inspirującym, złożeniem tego typu jest przytaczany przez Juliana Tuwima

"Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter" - czyli "zabójca hotentockiej matki głupka i jąkały umieszczony w kufrze z plecionki, przeznaczonej do przechowywania schwytanych kangurów". W monografii "Pegaz dęba" Tuwim przytacza historyjkę o Hotentotach (Hottentotten), którzy zatrzymali mordercę (Attentäter), oskarżonego o zabójstwo matki (Mutter) miejscowego głupka i jąkały (Stottertrottel). Zabójca zostaje umieszczony w klatce na kangury (Beutelrattenlattengitterkoffer), ale udaje mu się uciec. Rozpoczynają się poszukiwania. Pewien wojownik przybiega do wodza i informuje go, że złapał owego zabójcę (Hottentottenstottertrottelmutterattentäter), wódz zaś przez chwilę nie rozumie, o którego zabójcę chodzi, aż w końcu po kolejnych wyjaśnieniach pojmuje: "Trzeba było od razu mówić, że złapałeś Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter".
Jednak iście rekordowy jest wpisany do Księgi Rekordów Guinessa wyraz "Nordöstersiökustartilleriflygspaningssimulatoranlägeningsmaterielunderhallsupptoljningssystemdiskussioninläggförberedelsearbeten&#8221;, oznaczający w języku szwedzkim "prace przygotowawcze do udziału w dyskusji nad systemem utrzymania wsparcia materialnego symulatora nadzoru z powietrza dla północno-wschodniej części artylerii nadbrzeżnej Bałtyku". To oczywiste, że mało kto jest w stanie używać tego 128-literowego wyrazu w praktyce.

Księga Rekordów Guinessa zawiera jeszcze kilka podobnych wyrazów w kategorii nazw geograficznych. Najdłuższą nazwą miejscowości w Wielkiej Brytanii jest maleńkie miasteczko Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch, które w dosłownym tłumaczeniu z walijskiego oznacza "Kościół Świętej Marii w dziupli białej leszczyny przy wartkim wirze wodnym oraz Kościół Świętego Tysilio przy czerwonej jaskini". Mieszkańcy, rzecz jasna, skracają tę nazwę do wygodniejszej formy "Llanfair". Obrońcami pełnej nazwy można ogłosić np. pracowników kolei, którzy czasem upierają się, że nie rozumieją tego skrótu, gdy ktoś używa go kupując bilet. Do opisywanego miasteczka turyści zaglądają chętnie, choć właściwie tylko po to, by zrobić sobie zdjęcie pod niewiarygodnie długą tabliczką na dworcu kolejowym lub wysłać kartkę pocztową ze stemplem z pełną nazwą miejscowości. Lecz i tak, biorąc pod uwagę rekordowo długie nazwy geograficzne, prym wiedzie 92-literowy wyraz Tetaumatawhakatangihangakoauaotamateaurehaeaturipukapihimaungahoronukupokaiwhenuaakitanarahu, pochodzący zjęzyka Maorysów, będący nazwą wzgórza w Nowej Zelandii.


źródło: http://www.opinie.pl/biul...um/20070313/pl/
  Znów człowiek sprawcą zagłady plejstoceńskiej megafauny
zadziwiające jest, że nawet nie spróbowali pokazać podobieństw między zmianami klimatycznymi (i ich skutkami) okresu przełomu epok na obu kontynentach amerykańskich i na wyspach. Zupełnie nic o warunkach panujących w końcu ostatniej epoki lodowej na kontynentach i wyspach, a także o charakterze, skali i wielkości zmian jakie zaszły w wyniku przełomu klimatycznego. I co najciekawsze nie przeszkadza im to w poddawaniu pod wątpliwość roli zmian klimatycznych w wymarciu amerykańskiej megafauny.
Przecież warunki panujące w końcu ostatniego zlodowacenia mogły być diametralnie różne na "porównywanych" obszarach a i zmiany jakie tam zaszły później mogły być inne, a więc również inne mogły być skutki dla świata roślin i zwierząt. Tak więc ewentualne wymieranie mogło przebiegać inaczej (w czasie i sposobie) lub wcale go nie być.
Jest tym bardziej zastanawiające, że nawet "na zdrowy rozum" (bez wiedzy paleoklimatycznej) można zauważyć tu "zgrzyt" - wystarczy chwilę popatrzeć na mapę. No cóż, widocznie bardzo nie chcieli ...
Teza jest - jak rozumiem - taka, że 11 tys. lat temu na Ziemi doszło do gwałtownych zmian klimatu (koniec glacjału, ocieplenie w paręset lat, podniesienie poziomu morza o >100 m itp.) i wymarcia kontynentalnej megafauny amerykańskiej (i północnoeurazjatyckiej). Narzucające się skojarzenie jest takie, że to klimat zabił wielkie ssaki. Ale tak się składa, że w tym czasie dochodzi też do ekspansji łowców (w Ameryce Pn. - kultury Clovis). Ponieważ tak duże zmiany klimatyczne miały charakter globalny (np. samo podniesienie poziomu morza dramatycznie zmieniło geografię Antyli, nie mówię już o zmianach cyrkulacji oceanicznej itp.), gdyby z jakichś powodów wszystkie duże ssaki, które wyginęły, były wrażliwe na zmiany klimatu, wymarłyby w tym samym czasie na wyspach. Tym bardziej, że na kontynencie można zniwelować skutki zmian klimatu przesuwając się południkowo - np. piżmowoły, renifery itp. wycofały się pod biegun. A zasięg gatunków ciepłolubnych, jak szczerbaki, powinien się wręcz powiększyć (Ameryka Pn. rozszerza się ku północy...). Na wyspach nie ma zaś dokąd uciec (najwyżej w góry, gdzie może być trochę chłodniej, ale za to terytorium strasznie się kurczy, jak na populację wielkich ssaków).
Czyli, gdyby chodziło o skutki zmian klimatu, wymieranie powinno być synchroniczne w skali planety i zbiegać się z początkiem holocenu. Tymczasem ludzie docierali na poszczególne obszary w różnym czasie. Akurat na północnych kontynentach ich posuwanie się było ograniczone głównie przez lądolód, więc mogli deptać po piętach faunie. Natomiast na wyspy docierali w różnym czasie, co umozliwia przetestowanie hipotezy o silniejszym związku wymierania megafauny z klimatem lub z myśliwymi. I tak się składa, że np. w Australii wymieranie megafauny zaczyna się wcześniej i posuwa się na południe w miarę ekspansji Aborygenów, a na wyspach zaczyna się później, i to dziwnym zbiegiem okoliczności po dotarciu tam ludzi - np. Antyle - > 4000 lat temu, Madagaskar i Nowa Zelandia - ok. 1000 lat temu. Teraz to onus probandi spoczywa na przeciwnikach overkillu - trzeba by wykazać, że coś bardziej dramatycznego niż koniec plejstocenu wydarzyło się się z klimatem akurat na Antylach 4,5 tys. lat temu, a na Nowej Zelandii czy Madagaskarze w średniowieczu. Wydaje się, że skoro poprzednie potężne fluktuacje klimatu w plejstocenie nie wybiły megafauny, to drobne wahania (zawsze jakieś można wskazać w dowolnym czasie) zbiegające się z przybyciem ludzi na dany teren tym bardziej nie byłyby w stanie.
Czyli badacze od antylskich leniwców olbrzymich nie musieli analizować klimatu, bo z ogólnych danych (rdzenie lodowe, modele itp.) wynika, że 4,4 tys. lat temu nie wydarzyło się nic dramatycznego. Jeśli któś twierdzi inaczej, sam musi to udowodnić.
  Poznajmy sie lepiej
1. Dowod osobisty:
- imie- Jakub
- skad sie wzial Twoj nick? - odziedziczylem po tacie
- miejsce zamieszkania (miasto) - Szczecin/ Pila
- kolor wlosow i oczu - oczy - niebieskie / wlosy - ciemny blond
- szkola / zawod -student, TiR
- trzy glowne cechy charakteru - poczucie humoru, tolerancyjny, spokojny

2.
1. Ulubiona gra komputerowa -> PES, CM
2. Ulubiona potrawa -> Karkowka z grilla, zurek, pizza, KFC
3. Jakie ksiazki najchetniej czytasz. hmmm... "Najbardziej finezyjne figle w seksie grupowym"<-praca zbiorowa...
4. Ulubione czasopismo -> National Geographic, National Geographic Traveler, 21. wiek.
5. Najmilej przez Ciebie wspominany moment z dziecinstwa -> Cale dziecinstwo
6. Postac, ktora cenisz/ceniles szanujesz/szanowales -> moi rodzice.
7. Gdzie chcialbys spedzic wymarzone wakacje ->Nowa Zelandia lub Kajmany
8. Jakie 3 przedmioty zabralbys na bezludna wyspe -> noz, zapalniczke, pilke
9. Jakimi cechami powinien sie odznaczac prawdziwy przyjaciel/przyjaciolka -> szczerosc
10. Czy istnieje wedlug Ciebie PRZYJAZN miedzy mezczyzna a kobieta -> yhy
11. Masz jakies zwierzatko domowe -> 2 psy
12. Jak wygladalo Twoje zycie i "kontakt" z Liverpoolem bez internetu -> czasopisma, TV
13. Co Ci sie najbardziej podoba w serwisie www.LFC.pl -> wiele rzeczy, m.in. duza ilosc newsow
14. Co Ci sie nie podoba na www.LFC.pl -> .jeszcze nie znalazlem, ale jesli to nastapi, to chetnie sie podziele ta informacja.

3
1. Ulubiony przedmiot w szkole: -> geografia, w-f
2. Znienawidzony przedmiot w szkole -> chemia, fizyka
3. Ulubiony film -> komedie
5. Jakiej muzyki sluchasz -> roznej m.in. rock (tylko stare kawalki), hh,
6. Co najchetniej robisz w wolnym czasie -> spedzam czas ze znajomymi, slucham muzyki, gram w pilke....
8. Ulubiony napoj alkoholowy -> Carlsberg
9. Ulubiony napoj bezalkoholowy -> pepsi, tiger
10. Twoje nalogi -> nie mam nalogow
11. Co najbardziej cenisz u plci przeciwnej -> charakter, poczucie humoru, szczerosc
12. Co Cie pociaga u kobiet -> wszystko
13. Twoj stan cywilny -> wolny
14. Twoj najwiekszy zyciowy sukces -> prawko za pierwszym razem, reszty nie zdradzam
15. Ulubiona postac z kreskowek -> Johnny Bravo
16. 3 cechy jakich nienawidzisz u ludzi -> trzy to za malo
17. Jestes jednego dnia administratorem LFC.pl. Co bys zmienil ? -> po co zmieniac cokolwiek?

5 Liverpool
1. od kiedy kibicujesz LFC? - chyba byl to rok 2000 lub 2001
2. dlaczego akurat ten klub? - ciezko powiedziec
3. najlepszy wedlug Ciebie pilkarz w historii klubu - 1. Dalglish, 2. Gerrard, 3. Rush
4. jakie wydarzenie zwiazane z LFC przynioslo Ci najwieksza radosc? (mecz, transfer itp) -> Stambul- to bylo cos

1. Numer buta -> 43
2. Wzrost -> 183 cm
3. Waga -> 6...
4. Ulubiony hipermarket -> real, piotr i pawel
5. Ulubiony ketchup -> ossstry jakis
6. Na ktorym pietrze mieszkasz -> mieszkam w domku jednorodzinnym.
7. Ksiazka ktorej nigdy nie dokonczyles -> wiekszosc lektur
8. Film ktorego nigdy nie dokonczyles -> ???
9. Twoje drugie imie -> nie mam
  Geografia
życzę nam wszystkim miłego uczenia się

MAPA ŚWIATA

Wyspy: Grenlandia, Wyspy Brytyjskie, Irlandia, Islandia, Ziemia Ognista, Honsiu, Kiusiu, Sikoku, Hokkaido, Wolin, Uznam, Zelandia, Gotlandia, Olandia, Bornholm, Wyspy Alandzkie, Szetlandy, Orkady, Hebrydy, Wyspy Owcze, Baleary (Ibiza, Majorka, Minorka), Korsyka, Sardynia, Sycylia, Malta, Kreta, Cypr, Wyspy Kanaryjskie, Nowa Ziemia, Svalbard, Ziemia Franciszka Józefa, Ziemia Północna, Wyspy Nowosyberyjskie, Wyspa Św. Wawrzyńca, Sachalin, Tajwan, Filipiny, Celebes, Borneo, Jawa, Sumatra, Bali, Timor, Cejlon, Nowa Gwinea, Madagaskar, Sokotra, Komory, Maskareny, Wyspy Zielonego Przylądka, Ziemia Baffina, Wyspy Królowej Elżbiety, Nowa Fundlandia, Bahamy, Wielkie Antyle (Kuba, Haiti, Jamajka), Małe Antyle, Falklandy, Ziemia Ognista, Galapagos, Tasmania, Nowa Zelandia, Nowa Kaledonia, Melanezja, Polinezja, Mikronezja

Półwyspy: Skandynawski, Kolski, Jutlandzki, Bretoński, Iberyjski, Apeniński, Bałkański, Peloponez, Krym, Azja Mniejsza, Jamał, Gydański, Tajmyr, Czukocki, Kamczatka, Koreański, Indochiński, Malajski, Indyjski (Dekan), Arabski, Somalijski, Alaska, Labrador, Floryda, Jukatan, Jork, Ziemia Arnhema

Morza: Barentsa, Białe, Karskie, Grenlandzkie, Norweskie, Północne, Bałtyckie, Śródziemne, Tyrreńskie, Adriatyckie, Jońskie, Egejskie, Czarne, Liguryjskie, Kreteńskie, Marmara, Azowskie, Irlandzkie, Celtyckie, Łaptiewów, Wschodniosyberyjskie, Czukockie, Beringa, Ochockie, Japońskie, Żółte, Wschodniochińskie, Południowochińskie, Andamańskie, Jawajskie, Arabskie, Czerwone, Beauforta, Baffina, Sargassowe, Karaibskie, Timor, Arafura, Koralowe, Tasmana, Weddela, Rossa

Zatoki: Botnicka, Fińska, Ryska, Gdańska, Pucka, Pomorska, Biskajska, Gabes (Kabis), Wielka Syrta, Lwia, Genueńska, Wenecka, Sueska, Obska, Bengalska, Perska, Omańska, Adeńska, Gwinejska, Meksykańska, Fundy, Św. Wawrzyńca, Hudsona, Kalifornijska, Alaska, Karpentaria, Wielka Zatoka Australijska

Cieśniny: Wielki Bełt, Mały Bełt, Sund, Kattegat, Skagerrak, Kaletańska, Kanał La Manche, Gibraltarska, Duńska, Bosfor, Dardanele, Beringa, Malakka, Palk, Ormuz, Bab al. Mandab, Magellana, Drake 'a, Davisa

Góry: Skandynawskie, Kaledońskie, Grampian, Pennińskie, Kambryjskie, Pireneje, Masyw Centralny, Iberyjskie, Kantabryjskie, Betyckie, Alpy, Apeniny, Dynarskie, Rodopy, Karpaty, Sudety, Rudawy, Harz, Schwarzwald, Ardeny, Wogezy, Ural, Kaukaz, Pontyjskie, Wierchojańskie, Czerskiego, Koriackie, Sajany, Ałtaj, Jabłonowe, Stanowe, Tienszan, Pamir, Karakorum, Hindukusz, Kunlun, Himalaje, Południowochińskie, Ghaty Zachodnie, Ghaty Wschodnie, Zagros, Elbrus, Atlas, Smocze, Przylądkowe, Kordyliery, Skaliste, Apallachy, Andy, Wielkie Góry Wododziałowe

Wyżyny: Środkoworosyjska, Nadwołżańska, Armeńska, Anatolijska, Podole, Transylwańska, Irańska, Dekan, Tybetańska, Abisyńska, Wschodnio – Afrykańska, Adamawa, Kolorado, Meksykańska, Wielkie Równiny – Wyżyna Prerii, Gujańska, Brazylijska, Patagonia

Niziny: Francuska, Niemiecka, Polska, Padańska, Węgierska, Rumuńska, Czarnomorska, Polesie, Wschodnio – Europejska, Nadkaspijska, Zachodniosyberyjska, Północnasyberyjska, Idygirska, Turańska, Kołymska, Mandżurska, Chińska, Gangesu, Indusu, Mezopotamia, Zatokowa, Atlantycka, Hudsońska, Amazonki, La Platy, Orinoko,

Kotliny: Dżungarska, Kaszgarska, Kongo, Czadu, Kalahari, Górnego Nilu

Depresje: Morze Martwe (396 m p.p.m.), Jezioro Assal (170 m p. p. m.), Dolina Śmierci (86 m p. p. m.)

Jeziora: Ładoga, Onega, Pejpus, Bodeńskie, Genewskie, Balaton, Balaton, Aralskie, Bałchasz, Czad, Tana, Turkana, Alberta, Wiktorii, Tanganika, Niassa, Wlk. Jezioro Niedźwiedzie, Wlk. Jezioro Niewolnicze, Reniferowe, Winnipeg, Athabaska, Górne, Michigan, Huron, Erie, Ontario, Wlk. Jezioro Słone, Nikaragua, Maracaibo, Titicaca

Zbiorniki wodne (sztuczne jeziora): Kujbyszewski, Wołgogradzki, Bracki, Wolta, Nasera, Kariba

Rzeki: Tag, Duero, Gwadalkiwir, Ebro, Gwadiana, Garonna, Tamiza, Loara, Sekwana, Moza, Rodan, Ren, Łaba, Dunaj, Pad, Cisa, Wisła, Odra, Dniestr, Dniepr, Wołga, Dźwina, Ob, Tygrys, Eufrat, Irtysz, Jenisej, Lena, Indygirka, Kołyma, Amur, Amu – daria, Syr – daria, Rzeka Żółta (Huang He), Jangcy, Rzeka Czerwona, Mekong, Irawadi, Brahmaputra, Ganges, Indus, Nil, Kongo, Zambezi, Limpopo, Oranje, Niger, Jukon, Mackenzie, Missouri, Missisipi, Rio Grande, Kolorado, Rzeka Św. Wawrzyńca, Orinoko, Amazonka, Parana, Sao Francisco, Murray

Pustynie: Sahara, Kalahari, Namib, Arabska, Atacama, Gobi, Kyzył – kum, Kara – kum, Takla Makan, Rub al. – Chali, Wielka Pustynia Piaszczysta, Wielka Pustynia Wiktorii
  Najdłuższe adresy stron w sieci
Walijska wioska Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch, która chlubi się mianem miejscowości o najdłuższej nazwie zaistniała w końcu wirtualnie. Co prawda jej nazwa ma 58 znaków, a internetowy adres może mieć znaków 63, ale na szczęście wioska ma część górną, a górna po walijsku to uchaf. I to górna część miejscowości ma bez wątpienia najdłuższą w internecie nazwę. Choć adresów, które mają 63 znaki jest już sporo, to walijska wioska jako jedyna ma nazwę pisaną łącznie w rzeczywistości.

Miejscowość istnieje naprawę, a teraz, dzięki fascynatowi języka walijskiego z Birmingham zaistniała także wirtualnie. Zarejestrował on stronę www.llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch.eu

Do najdłuższej możliwej nazwy w sieci zabrakło Keithowi Woodowi pięć znaków. Wood zarejestrował więc drugą nazwę, którą uhonorował górną część wioski. Najdłuższy adres internetowy, który oddaje nazwę istniejącą w rzeczywistości to: www.llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogochuchaf.org.uk

Mieszkańcy i władze oczywiście używają skrótu, który brzmi Llanfairpwll lub Llanfair P. G.

Jak tłumaczy się nazwę walijskiej wioski? Oznacza ona "Kościół Marii w dolinie leszczyny przy wartkim źródle oraz kościół Tyzyliusza przy czerwonej grocie". Dzięki twórcy strony można poznać też oryginalną wymowę nazwy miejscowości.

Jak ogłosiła firma zajmująca się rejestracją domen z rozszerzeniem .eu, w zeszłym roku zarejestrowano sześć innych najdłuższych z możliwych adresów internetowych. Jeden z mieszkańców Niemiec założył domenę thisisthelongesteuropeandomainnameallovertheworldandnowitismine.eu, ale jak na razie nic na niej nie ma. Inny obywatel tego kraju zarejestrował dwie mało pomysłowe domeny aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.eu i zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz.eu

A fani liczby pi z Niemiec założyli stronę, która w adresie ma 63 pierwsze cyfry tej nigdy niekończącej się stałej matematycznej. Domena wygląda następująco: 141592653589793238462643383279502884197169399375105820974944592.eu

Jedna z francuskich firm obiecuje, że jej usługi internetowe poprawią wyniki finansowe firmy, która z nich skorzysta. Zarejestrowała więc domenę lerelaisinternet-com-favorise-la-croissance-de-votre-entreprise.eu

Wracając do Walii... Wioska Llanfairpwll (oszczędzając czytelnikom pełnej nazwy) jest dopiero trzecia na liście najdłuższych nazw geograficznych na świecie. Swojego adresu w internecie niestety nie dostanie jedno ze wzgórz w Nowej Zelandii, które dzierży palmę pierwszeństwa pod względem długości nazwy. Maorysi mówią na nie Tetaumatawhakatangihangakoauaotamateaurehaeaturipukapihimaungahoronukupokaiwhenuaakitanarahu. To zaledwie 92 litery...

Polak powiedziałby na to wzgórze następująco: "szczyt wzgórza, gdzie Tamatea, mężczyzna o wielkich kolanach, który zjechał, wspiął się na górę, by udać się do krainy zwanej krainą pożeraczy ziemi, grając dla swojej kochanki na nosie jak na flecie".

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,4016832.html
  Ukrainskie WINA

[...]
A jak polak pojedzie na Ukraine to kupuje glownie gorzale.


             ^^^^^

z poprzedniego Twojego postu:

| (...) jedna z pan przygotowujacych posilki byla polka i ona mowila
| do kolezanek po polsku
| U tych polakow jak przeczytalem ukrainska nazwe


więc słuchaj, p. Marceli, ze względu na znaczenie WIELKĄ LITERĄ
piszemy:

-    nazwy mieszkańców krajów, np.
     Polka (obywatelka państwa), Szwajcar (obywatel Szwajcarii),
     Rosjanin, Słowak, Argentyńczyk, Greczynka, Meksykanin (obywatel
     państwa), Rzymianin (obywatel państwa), Czeszka, Ukrainka;

     ale:
     polka (taniec), szwajcar (odźwierny), meksykanin (mieszkaniec
     miasta Meksyk), rzymianin (mieszkaniec miasta Rzym);

-    nazwy mieszkańców części świata, np.
     Afrykanin, Amerykanka, Australijczyk, Azjata, Europejczyk;

ponadto:

-    imiona i nazwiska ludzi, np.
     Marceli, Jan Kochanowski, Jacek Soplica, Zagłoba, Horacy,
     Wergiliusz, Achilles, Hektor, George Orwell, Blaise Pascal,
     Ola, Baśka, Janek, Dudek, Małysz, Kozioł, Marzec, Tokarz;

-    imiona własne zwierząt i drzew, np.
     Burek, Azor, Kicia, Sunia,
     Bartek, Baublis, Dewajtis;

-    imiona własne bogów oraz jednostkowych istot mitologicznych, np.
     Jowisz, Mars, Zeus, Allach, Światowid, Wisznu, Hades, Artemida,
     Pegaz, Cerber, Sfinks, Atena, Syzyf, Apollo, Prometeusz;

-    przydomki, pseudonimy i przezwiska ludzi, np.
     -  jednowyrazowe:
        Belfer, Krzywousty, Menzurka, Rębajło, Sabał, Sierotka, Szary,
        Śmieszek, Warneńczyk, Kolumb,
     -  wielowyrazowe:
        Bolesław Prus, Paweł Jasienica, Dziewica Orleańska, Lwie Serce,
        Janko Muzykant, Pola Negri, Janko z Czarnkowa, Jan bez Ziemi,
        Grzegorz z Sanoka, Franciszek z Asyżu;

-    nazwy członków narodów, ras i szczepów, np.
     Żyd (członek narodu), Murzyn (człowiek rasy czarnej), Papuas,
     Słowianin, Masaj,
     ale: żyd (wyznawca judaizmu), murzyn (ktoś wykonujący za kogoś
            jakąś pracę);

-    nazwy mieszkańców terenów geograficznych, np. regionów, krain,
     prowincji:
     Kurp, Bawarczyk, Ślązaczka, Kaszub, Katalonka, Pomorzanin,
     Krakowianka (mieszkanka Krakowskiego), Łowiczanin (mieszkaniec
     Łowickiego);

-    nazwy dynastii, np.
     Piastowie, Jagiellonowie, Burbonowie, Hohenzollernowie,
     Romanowowie;

-    przymiotniki dzierżawcze (odpowiadające na pytanie czyj?) utworzone
     od imion własnych za pomocą przysrostków -ów, -owy, -in, -yn, -owski,
     np.
     "Psałterz Dawidów", wieczór Mickiewiczowski, styl Sienkiewiczowski,
     Pałac Kazimierzowski, dramat Szekspirowski, Sabałowe gadki, Zosina
     chusta;

-    nazwy świąt i dni świątecznych, np.
     Nowy Rok, Boże Narodzenie, Gwiazdka, Dzień Matki, Dzień Dziecka,
     Dzień Nauczyciela, Wielkanoc, Wielki Tydzień, Boże Ciało, Zaduszki,
     Zielone Świątki, 3 Maja, Święto Niepodległości;

-    tytuły czasopism i cykli wydawniczych oraz nazwy wydawnictw seryjnych
     (z wyjątkiem przyimków i spójników występujących wewnątrz tych nazw),
     np.
     Rzeczpospolita, Nasz Dziennik, Tygodnik Solidarność, Wprost, Newsweek,
     Poradnik Językowy, Znak, Kino, Film, Psychologia Stosowana, Język
     Artystyczny, Biblioteka Arcydzieł Literatury Polskiej, Wiedza i Życie,
     Literatura na Świecie.
     W tytułach czasopism, które się nie odmieniają, wielką literą piszemy
     tylko pierwszy wyraz, np.
     Mówią wieki, Dookoła świata, Po prostu, Żyjmy dłużej.

-    pierwszy wyraz w jedno- i wielowyrazowych tytułach utworów literackich
     i naukowych (np. książek, rozpraw, artykułów, wierszy), w tytułach ich
     rozdziałów, w tytułach dzieł sztuki, zabytków językowych, odezw,
     deklaracji, ustaw:
     Biblia, Koran, Żywot człowieka poczciwego, Noce i dnie, Historia
     języka polskiego, Psychologia kliniczna, Fizyka ciała stałego,
     Chemia organiczna,
     Powrót taty, Stepy akermańskie, Sokrates tańczący, Który skrzywdziłeś,
     Psałterz floriański, Kodeks pracy, Deklaracja praw dziecka;
     WYJĄTKI: Stary Testament, Nowy Testament, Magna Charta Libertatum,
                        Pismo Święte,
     w których tradycyjnie wszystkie człony pisze się wielką literą.

-    nazwy gwiazd, planet i konstelacji, np.
     Mars, Wenus, Jowisz, Merkury, Uran, Neptun, Pluton, Saturn, Gwiazda
     Polarna, Wielki Wóz, Wielka Niedźwiedzica, Droga Mleczna, Ziemia,
     Księżyc, Słońce;
     Księżyc, Ziemia, Słońce piszemy małą literą, gdy chodzi o tę, na której
     żyjemy. Wielka litera występuje w znaczeniu terminów astronomicznych.
     vide:  Coraz częstsze są trzęsienia ziemi.

-    jednowyrazowe nazwy geograficzne i miejscowe, np.
     Warszawa, Kraków, Poznań, Tatry, Sudety, Alpy, Opole, Wiedeń,
     Budapeszt, Powiśle, Gubałówka, Kampinos, Bałtyk, Atlantyk;

-    wielowyrazowe nazwy geograficzne i miejscowe, np.
     Ocean Indyjski, Morze Czarne, Jezioro Rożnowskie, Wyspy Owcze,
     Półwysep Pirenejski, Zatoka Gdańska, Kanał Bydgoski, Zalew
     Szczeciński, Mierzeja Wiślana, Cieśnina Gibraltarska, Pustynia
     Libijska, Wyżyna Lubelska, Góry Stołowe, Góra Kościuszki, Nizina
     Mazowiecka, Puszcza Białowieska, Nowa Zelandia, Stary Sącz,
     Morskie Oko, Bory Tucholskie, Wielki Staw;
     WYJĄTKOWO w nazwach dwuczłonowych małą literą pisze się
     wyraz pospolity, taki jak:
     morze, jezioro, wyspa, kanał, półwysep, pustynia, góra - użyty w
     mianowniku w połączeniu z rzeczownikową nazwą również w mianowniku,
     np.
     morze Marmara, jezioro Wigry, wyspa Rodos, wyspa Wolin, półwysep
     Korea, półwysep Hel, kanał La Manche, pustynia Gobi, pustynia Namib,
     góry Atlas, góry Sudety.

-    jednowyrazowe nazwy ulic, placów, rynków, bulwarów, parków, budowli,
     zabytków, np.
     Marszałkowska, Rynek, Planty, Bracka, Łazienki, Barbakan, Wawel,
     Wilanów, Żoliborz, Powązki, Spodek
     i wszystkie wyrazy w nazwach wielowyrazowych - jeśli wchodzą ściśle
     w skład nazwy własnej, np.
     Rynek Starego Miasta, Brama Floriańska, Wybrzeże Kościuszkowskie,
     Zamek Królewski, Ogród Saski,
     ale jeśli nie wchodzą w skład nazwy własnej, pisze się je małą literą
     (dotyczy to również skrótów), np.
     ulica 3 Maja, ulica Dwóch Mieczy, ulica Pana Tadeusza, ulica Księdza
     Jerzego Popiełuszki, ulica Królowej Jadwigi, plac Trzech Krzyży, plac
     Na Rozdrożu, park Ujazdowski, most Poniatowskiego, pomnik Bohaterów
     Warszawy, pałac Pod Blachą, pałac Krasińskich, cmentarz Rakowicki,
     kopiec Kościuszki, kaplica oo. Paulinów.
     UWAGA: Wielką literą piszemy wchodzący w skład nazwy własnej wyraz
                      aleje (l. mn.), np.
                      Aleje Ujazdowskie, Aleje Jerozolimskie,
                      ale małą literą nie wchodzący w skład nazwy własnej
                      wyraz aleja (l. poj.), np. aleja Róż, aleja Reymonta.

-    jedno- i wielowyrazowe nazwy własne przedsiębiorstw i lokali, np.
     Orbis, Lot, Delikatesy, Jubiler, Leclerc, Jama Michalika, Kawiarnia
     Literacka, Księgarnia Naukowa,
     kawiarnia Kryształowa, zajazd U Kmicica, hotel Pod Różą, sklep Orient,
     księgarnia U Trzech Panów, apteka Pod Filarami, bar Na Skraju,
     winiarnia Bachus, schronisko Murowaniec, Zajazd pod Babią Górą,
     pensjonat Marek i Ania;

-    nazwy urzędów, władz, instytucji, szkół, organizacji, towarzystw, np.
     Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Urząd Rady Ministrów, Izba Lordów,
     Ministerstwo Edukacji Narodowej, Sąd Rejonowy w Krakowie,
     Szkoła Podstawowa im. Adama Mickiewicza, Uniwersytet Warszawski,
     Katolicki Uniwersytet Lubelski, Polska, Akademia Nauk, Wydawnictwa
     Szkolne i Pedagogiczne, Instytut Języka Polskiego Polskiej Akademii
     Nauk, Szpital Wojewódzki w Gdańsku;

-    nazwy orderów i odznaczeń, np.
     Virtuti Militari, Order Orła Białego, Order Legii Honorowej,
     Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski (Polonia Restituta),
     Krzyż Zasługi.

-    jednowyrazowe nazwy nagród, np.
     Oscar, Felix, Nobel;
     UWAGA: Jeśli nazwa nagrody jest wielowyrazowa, w zasadzie
                       wielką literą piszemy wszystkie wyrazy wchodzące w
                       jej skład, np.
                       Nagroda im. Jana Karskiego i Poli Nireńskiej, Nagroda
                       Nobla, Nagroda Kioto.
     Wyrazy wchodzące w skład nazwy nagrody piszemy wielką literą,
     natomiast jeśli stojący przed nazwą wyraz nagroda jest wyrazem
     pospolitym, a jego nazwa występuje w mianowniku, wtedy piszemy
     go małą literą:
     nagroda Złote Lwy Gdańskie, nagroda Złota Palma.

-    nazwy firm, marek i typów wyrobów przemysłowych, np.
     samochód marki Fiat, zegarek marki Casio, motocykl marki Jawa,
     papierosy Camel,
     ale użyte w znaczeniu pospolitym, np. naprawa fiatów, jaw, palacz
     cameli.

-    wszystkie litery skrótowców z wyjątkiem wewnętrznych spójników
     i przyimków, np.
     PKO, PCK, GOPR, SGH, PAN, MEN, LOT, UW, WSiP, SPATiF.
     Skrótowce sylabowe piszemy tak jak inne nazwy własne, np.
     Cepelia, Gaspol, Polfa, Investbank.

     PONIAŁ?

  o tym jak pseudopartyzantka Iracka atakuje wiezienia...
Antey wystukał był wiadomość, odpowiedziałem:

Użytkownik "Michal Kukula"
| O, patrz, nawet sie zgadzamy. :-)
A co myślałeś, że tu od klapek na oczach ciemno ? ;O)


:-)

| Mnie osobiscie drazni co innego, mianowicie przedstawia sie teze
| jakoby USA walczyla o interesy blizej niezdefiniowanego
| "cywilizowanego swiata". I to jest teza z ktora zgodzic sie nie moge.

To zależy jak to doprecyzować :O) USA z pewnością nie chcą odgrywać
Mesjasza narodów, ale faktem jest, że część interesów USA jest zbieżna
z interesami reszty "zachodniej cywilizacji". Tak więc pośrednio i w
niektórych
przypadkach jest to prawda.


Po upadku ZSRR USA staly sie jedynym mocarstwem swiatowym. Zaden inny
osrodek cywilizacyjny nie jest w stanie samodzielnie konkurowac z USA.
NIEKTORZY uwazaja wiec, ze przychodzi czas sojuszow. Z braku drugiego
gracza pierwszoligowego - przciwnikiem (przeciwwaga?) dla USA stanie sie
koalicja jakichs dwu krajow (osrodkow) drugoligowych.
Wtedy natychmiast znika "interes swiata cywilizowanego" a pojawiaja sie
sprzeczne interesy dwu sil:
1) USA i przyjaciele - jeden "swiat cywilizowany"
2) Koalicja - drugi, konkurencyjny "swiat cywilizowany"

| [..] to zdrada stanu by byla...
Dokładnie.

| No wiec co wtedy robia? Typowa reakcja amerykofila to odpowiedz w
| rodzaju:
Wiesz, z tymi obozami jest akurat zasadne - niektórzy naprawdę
przesadzają w opiniach.


No wlasnie. Tak a propos klapek na oczach, to niektorzy takie wlasnie
demonstruja. Coz - specyfika grup.
:-)

| No, wlasnie, to zalezy z jakiego punktu widzenia.
No cóz, jak ktoś ma kłopoty z określeniem własnej przynależności...


To co?
Ja tam mam, co wcale nie jest takie niezwykle...

| Niemcy czy Rosjanie z pewnoscia woleliby cos innego niz Ty... :-D
A to wybacz - ich problem.


A Twoja przynaleznosc? Czujesz sie zwizany z: Polska?, Europa?, Stanami?,
Switem_Cywilizowanym? Bo konflikta interesow wystepowac moga ( i
wystepuja! ) miedzy tymi podmiotami.
A taki slynny kawal, znasz?
Jaka byla tozsamosc tego czlowieka:
"Wiekszosc swego zycia spedzil w Paryzu. Poslugiwal sie paszportem
rosyjskim. Jego najwiekszy utwor zaczyna sie slowami: <Litwo ojczyzno
moja."
:-D
(Jak wszyscy wiedza - paru grupowiczow niewatpliwie utozsamia sie z
USA/Izraelem/Rosja, mimo ze wszyscy tu po Polsku piszemy. To swoja droga)

| Mnie osobiscie podoba sie idea zjednoczonej Europy, az do wspolnej
| armii i wspolnej polityki zagranicznej wlacznie...

Zależy w jakim wykonaniu. W obecnym ( patrz wątek o okupie ) mnie się
nie podoba.


Patrz wyzej - sama Europa nie da rady, bedziemy miec jakas "koalicje graczy
drugoligowych".
No skoro dyskusja tak sie zmienia to (zaraz, zmienie temat posta, rozsiade
sie wygodonie...)

<referat mode on...< fantazja mode on...
Po upadku ZSRR - USA staly sie jedynym mocarstwem swiatowym. Zaden inny
osrodek cywilizacyjny nie jest w stanie samodzielnie konkurowac z USA.
Przychodzi czas sojuszow. Z braku drugiego gracza pierwszoligowego -
przeciwnikiem dla USA stanie sie koalicja jakichs dwu krajow (osrodkow)
drugoligowych.
Sposrod graczy drugoligowych, mogacych stworzyc przeciwwage, najbardziej
licza sie: Tokio, Bruksela, Moskwa, Delhi, Pekin.
Najsilniejsze sa cywilizacje zwiazane z Bruksela i z Tokio.
I tak:
 Europa przezywa w tej chwili duze klopoty. Jednym z wazniejszych powodow
jednoczenia Europy bylo zagrozenie ze strony ZSRR. Nic tak nie jednoczy jak
wspolny wrog... W tej chwili - wyraznie zagrozenie zniklo. Nie czarujmy
sie: Europa desperacko poszukuje nowego powaznego wroga, bez niego
integracja europejska nie ma szans.
 Japonia wyraznie rozpoczela rozbudowe floty. Stagnacja gospodarcza wymaga
impulsu, w tej chwili wydaje sie ze program zbrojeniowy moze ja pobudzic.
Japonia podejmie wkrotce probe usamodzielnienia. Jest wystarczajaco silna
gospodarczo by stanowic mocarstowo po swojej stronie Pacyfiku, nie
potrzebuje do tego USA, ale - musi sie w tym celu sprzymierzyc z Europa.

 Dalej: Geografia silnie przemawia za takim sojuszem. Europa i Japonia flan
kuja z obu stron Ameryke, Japonia z zachodu, Europa ze wschodu. Bylby to
klasyczny, powtarzany juz setki razy w historii schemat: Dwaj gracze
"sredni" sa polozeni (geograficznie) po przeciwnych stronach gracza
"duzego", i wiaza sie sojuszem. Oddalenie geograficzne Tokio od Brukseli
sprawia ponadto ze tzw. "strefy wplywow i zainteresowan" Europy i Japonii
sa od siebie oddalone, nie pokrywaja sie. Oznacza to brak konfliktow miedzy
tymi stronami. Pozostali gracze: Pekin, Moskwa, Delhi - maja znacznie
gorsze polozenie wzgledem USA, dalej - leza na wspolnym kontynencie wiec
ich strefy wplywow i potencjalnych podbojow sa zbiezne, moga wiec
wystepowac konflikty terytorialne miedzy nimi.

 Tak wiec, podsumujmy: Tokio i Bruksela, przede wszystkim stanowia
najsilniejsze po USA cywilizacje. Maja szanse usamodzielnic sie
politycznie, _razem_ dysponuja potencjalem wiekszym niz USA, maja najlepsze
polozenie geograficzne. Choc dzis moze sie to wydawac dziwne, bardzo
logiczny bylby taki sojusz.

 Oczywiscie - USA zdaje sobie z tego wszystkiego sprawe. Dobre polozenie
geograficzne koalicji Bruksela-Tokio trzeba bedzie rownowazyc wspierajac
"przyczulki Stanow". I tak - w przypadku Pacyfiku - jest o Australia z Nowa
Zelandia, natomiast w przypadku Europy - jest to Wielka Brytania.

 Do tego momentu wszystko jasne, idzmy dalej:
W przypadku Europy, IDEALNA sytuacja dla Stanow to byloby flankowanie z obu
stron. A wiec powtorzenie dokladnie tego samego schematu: Duzy w centrum,
dwaj sredni flankujacy go z obu stron. Jeden "flankujacy" to Wielka
Brytania, ktora jest coraz luzniej zwiazana z Europa a coraz bardziej ze
Stanami. USA teraz desperacko szuka kraju ktory moglby flankowac Europe z
drugiej strony.
Wojna z Irakiem ujawnila pare spraw:
Po pierwsze - wystapil wyrazny konflikt interesow miedzy krajami
Europejskimi a USA. (Mniejsza o szczegoly)
Po drugie - ONZ pokazal ze sie juz nie liczy.
Po trzecie - sukces USA nie polega na tym ze podbil ta mala armie, ale na
tym ze udalo mu sie rozbic jednosc Europy, wzglednie - pokazac ten brak
jednosci.
Po czwarte - szok na swiecie wywolal _sklad_ koalicji walczacej z Irakiem.
Stany, Wielka Brytania i Australia (Tak, tak, dokladnie to centrum i
przyczulki ktore wskazalem...) zostaly wsparte przez POLSKE.

Wyglada na to, ze Polska ma przed soba dwie drogi:
- Albo przylaczy sie do USA, jak GB, a w zwiazku z tym w najblizszym czasie
znajdzie sie w konflikcie (niekoniecznie militarnym) z UE. Byloby to dla
Polski niezbyt ciekawe, bo otaczalyby nas kraje UE.
- Albo zwiaze sie z UE, i w nadchodzacym konflikcie bedzie po stronie UE,
nie USA. Czy byloby to lepsze, to jeszcze zalezy od tego kogo USA pozyska
wtedy ZAMIAST Polski we wschodniej stronie Europy.

Zadziwiajace, wielu ludzi na prawde nie rozumie ze UE i USA, dotychczas
przyjaciele - zaczna sie rozwodzic.
("Dzisiaj Bagdad - jutro Paryz", czy nie tak na czolgach pisali?)
I ze Polska jest niezwykle atrakcyjnym partnerem dla obu stron.

Na razie cieszmy sie prezentami, tu setka czolgow od Niemcow, tu dwie
fregaty od Stanow... Za darmo, nie?
Pokorne ciele dwie matki ssie, ale w ktoryms momencie trzeba bedzie wybrac.

<referat mode off...< fantazja mode off...

Przepraszam za przynudzanie.

Michal

  Tarcze antyrakietowe?
Szczerze mówiąc, to ja chciałbym doczekać takich czasów, gdy to inne państwa będą się starać o względy polski, a nie ciągle Polska o względy innych krajów...

Nie w tym stuleciu.

Tarcza oznacza zwiększenie zagrożeń i niechęci ze strony Rosji. Z pewnością odbije się to na cenach gazu i ropy, dopóki rządzi Putin. Tarcza - nie, dopóki Polska nie uzależni się od Rosji.

Spójrz na to w szerszym kontekście. Putin wydał 14 mln. dolarów na kampanię reklamowa na Zachodzie, tylko po to, by zniszczyć pojmowanie Gazpromu i Kremla jako jedno ciało. Po ostatnich utraczkach z Łukaszenką reputacja Gazpromu znów spadła. Putin ma problemy z Czeczenią, Ukrainą a teraz doszła także Białoruś. Nie będzie ryzykował tak niebezpiecznego posunięcia jak szantaż na Polsce. Szczególnie teraz, gdy wetujemy pomysły UE z integracją Rosją w sprawie tak naprawdę mało istotnego dla szarych obywateli problemy eksportu mięsa, S. - Wolski obejmuje prestiżową komisję do spraw zagranicznych w PE a prezydenturę Związku Sosjalistycznych Państw Europejskich sprawują Niemcy. Merkel jak może pragnie pozyskać Polaków w sprawie eurokonstytucji - spotkani w Soczi z Putinem, gdzie poruszała problem embarga, niechęć dla Powiernictwa Pruskiego a teraz to przebąkiwanie o "wartościach chrześcijańskich", mające być dodane w preambule ustawu zasadniczej UE.

przecież wojna w Iraku opiera sie na ropie, wiem, że to straszne i nie popieram tego w żadnym stopniu, ale jeżeli ropa z bliskiego wschodu to od amerykańców.

A co? Lepiej byłoby, gdyby była w rękach sadystycznego psychola?

Najlepsza Norwegia pewnie, tylko oni mają nas po wyżej uszu, podpisujemy zrywamy itd.

Wywiad z J. Kaczyńskim z listopada ub. roku:
Jak możemy zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne?
Przede wszystkim poprawa dywersyfikacji dostaw, a więc rurociąg norweski i gazoport. Trzeba też myśleć o innych kierunkach, choć wskazane wyżej przedsięwzięcia mają pierwszeństwo.Ważne jest, żebyśmy zwiększyli własną produkcję. (...)
Czy uda się nam uniezależnić od rosyjskiego gazu przed uruchomieniem gazociągu północnego?
W mojej ocenie jest to możliwe. Gazociąg ma zostać uruchomiony w 2012 roku. Polska jest w stanie stworzyć sobie ścieżki dywersyfikacyjne w 2010 czy 2011. Oczywiście niezbędna jest żelazna konsekwencja - jak w każdym wyścigu z czasem.
A co z porozumieniem z Norwegami?
Niestety, na razie stwarza ono trudności. Oczywiście jeśli uda się sfinalizować umowę między Polską a Norwegią, nasza sytacja znacznie się poprawi.
Nie można zapominać o tym, że GAZPROM prowadzi niezmiernie ofensywną politykę. W związku z tym problemem uniezależnienia od rosyjskiego gazu dotyczy nie tylko państwa Europy Wschodniej czy Środkowej, ale choćby takiego kraju jak Włochy, które za chwilę mogą kupować od GAZPROMU także w Algerii.

To widocznie moja pani od geografii ma przestarzałe informacje;)

Jeśli chcesz prowadzić jakieś mądrzejsze dyskusje to NIGDY nie opieraj się na tym, co gadają nauczyciele. Większość z nich (nie wszyscy, niektórych naprawdę szanuję) to ludzie, którym nie udało się dostać na wymarzone studia (np. na prawo lub medycynę, więc bez zapału poszli na historię lub biologię) i bez żadnego zapału "uczą" polską młodzież. Ja np. miałem 4 z historii, bo facet nie mógł pojąć, że w starożytności Macedonia leżała gdzie indziej, niż dzisiaj.

I zostalibyśmy bez świeżego powietrza... Powinniśmy szukać alternatywnych źródeł energii - może nie wiatrowych ani słonecznych, ale na przykład geotermalnych. Również odkładanie decyzji o budowie elektrowni atomowej to zbędne przeciąganie - i tak kiedyś powstanie, a im prędzej tym lepiej.

Z wymienionych przez Ciebie rzeczy elektrowani atomowa jest najbardziej racjonalnym rozwiązaniem. Już dawno można było podratować się atomem, ale ekoświry wszystko zepsuły.

Polska mogłaby obrać w końcu jedną stronęτ tego "konfliktu" - albo trzymać z Rosją albo z Ameryką. (...) I zależnie od tego, jaką decyzję podejmie nasz rząd w sprawie tarczy, to będzie to ostatecznym opowiedzeniem się za którąś ze stron.

Jesli chodzi o pretendentów na suwerena Polski to zapominasz o trzecim, bardzo istotnym graczu - Unii. Nam wydaje sie to dziwne, gdyż jeszcze nie przestawiliśmy się z mentalności za czasów Zimnej Wojny. Dla nas Zachód to UE + Ameryka + reszta krajów kapitalistycznych (RPA, Australia, Nowa Zelandia etc.). Na dziś dzień Europa (wyjąwszy UK) nie jest przychylna Ameryce, co daje znać po stosunku do wojny w Iraku czy w Afganistanie. Przodują w tym Francja, Hiszpania (przez idiote Zapatero) i Niemcy (świat staje na głowie!; jest wojna a Niemcy na nią nie idą!). Takie rozbicie zaistniało już w latach 80. Po wprowadzeniu Stanu Wojennego UK i USA walnęły na Polskę i ZSRR prawdziwe sankcję a Francja i kilka innych krajów wyłącznie symboliczne.

Z dwojga złego wolałbym Amerykę, chociaż podejrzewam, że Bush ma nas głęboko i daleko.

A czemu miałby się z nami liczyć? Jeśli chodzi o politykę środkowoeuropejską jako ekwiwalent za Polskę służyć mu może, jak już chyba wcześniej wspomniałem, Rumunia. To też ma swoje początki w Ziemnej Wojnie, gdy tylko Polska i Rumunia z Bloku Komunistycznego miały specjalne umowy handlowe z USA.

Im prędzej zrozumiesz, że polityka zawsze będzie dyscypliną we włazidupstwie, dziwkarwie i kurwieniu się na wszystkie strony tym lepiej. Nie ma w niej miejsca na takie sprawy jak dobre imię czy honor.

Z wycinki w sensie tej leśniczej, te drzewa muszą być wycięte i i tak będą. Wiury, odpady, stare drzewa... nie mówiłem o wycinaniu lasów... źle ująłem.

Naprawde wierzysz, że mogłoby to zastąpić gaz i ropę?

Istotnie musi się być czego obawiać.

Zawsze tak robią, gdy dzieje się jakaś większa akcja. Nie nazwałbym tego nadgorliwością, bo "strzeżonego Pan Bóg strzeże", ale nie ma sensu się o nic martwić.
  Angielski w sieci
Z Moniką Wojnowską, założycielką szkoły Ad_Lib English, oferującej naukę angielskiego w sieci, rozmawia Piotr Gulbicki.

To dość oryginalny pomysł...

I przyznam, że zrodził się spontanicznie, będąc wypadkową mojego zawodu – z wykształcenia jestem anglistką, oraz zainteresowań informatyką. Obserwując różne kursy zwróciłam uwagę na szybko rozwijający się tak zwany live coaching, czyli, mówiąc w skrócie, szkolenie osobiste. Może się ono odbywać na przykład telefonicznie, a jego główną zaletą jest oszczędność czasu oraz brak ograniczeń geograficznych. Wydało mi się to ciekawe, jednak jeśli chodzi o naukę angielskiego byłoby trudne do zastosowania – po prostu języka nie da się nauczyć przez telefon. Trzeba było pójść dalej i stworzyć namiastkę klasy z uczniami oraz nauczycielem prowadzącym zajęcia. Zainteresowałam się tym tematem bliżej, przewertowałam wiele programów komputerowych i efektem tego jest nasza szkoła. O ile wiem, pierwsza tego typu, przynajmniej w Wielkiej Brytanii.



Jak wyglądają zajęcia?

O ustalonej godzinie uczeń loguje się na stronie i rozpoczyna się lekcja. Zajęcia prowadzi nauczyciel, uczestnicy lekcji słyszą się wzajemnie. Przerabiane są różnego rodzaju ćwiczenia – gramatyka, konwersacja, czytanie, słuchanie. Na ekranie jest cały zestaw strzałek i odsyłaczy wyjaśniających jak należy postępować. Nie trzeba kupować dodatkowych książek, wszystkie materiały znajdują się na naszej stronie i zostały specjalnie przygotowane oraz opracowane pod kątem kursu.

To działa?

Jak najbardziej. Co prawda dopiero stawiamy pierwsze kroki, jednak wcześniej prowadziliśmy dwumiesięczne zajęcia testowe z uczniami. I efekty były bardzo zadowalające.

Nie lepiej po prostu zapisać się na kurs w zwykłej szkole językowej?

Zapewne lepiej. Jeśli mamy taką na oku, lektor prezentuje odpowiedni poziom, jest miła atmosfera, a po zajęciach możemy wyskoczyć do pubu – to czego chcieć więcej? Jednak nasz kurs też ma swoje zalety. Jest prowadzony przede wszystkim z myślą o ludziach, którzy nie mają czasu żeby korzystać ze szkół stacjonarnych, a chcą inwestować w siebie. Z nami mogą się uczyć nie wychodząc z domu. Zważmy także, iż Wielka Brytania to nie tylko Londyn, są miasta i miasteczka gdzie szkół językowych po prostu nie ma. Nasza oferta wypełnia tę lukę.

Kim są wasi lektorzy?

Mamy Polaków – wszyscy to absolwenci anglistyki z wieloletnim doświadczeniem w nauczaniu języka, ale również native speakerów – z Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii. Legitymują się oni wyższym wykształceniem oraz dyplomem CELTA. Sylwetki wszystkich nauczycieli przedstawiamy na naszej stronie www.adlib-english.com.

Ile czasu trwa lekcja?

Półtorej godziny. Z ilu lekcji skorzysta uczeń decyduje on sam, przy czym najczęściej wykupywane są dwie lekcje na tydzień. Zajęcia, w zależności od potrzeb, mogą się odbywać w godzinach 9.00 – 22.30; jesteśmy w tym względzie elastyczni. Cały kurs trwa trzy miesiące, przy czym obecnie prowadzimy zajęcia na poziomach od początkującego do średniozaawansowanego. Zapisanie ucznia na lekcję próbną (która jest z 20-procentową zniżką) poprzedza test, pokazujący jaki poziom reprezentuje.

Jest zapotrzebowanie na tego typu zajęcia?

I to duże. Zanim przystąpiliśmy do wdrożenia pomysłu w życie przeprowadziliśmy badania marketingowe. Pytaliśmy respondentów czy taka forma nauki im odpowiada i co jest dla nich ważne w nauce języka. Okazało się, że przede wszystkim odpowiedni lektorzy, małe grupy nauczania oraz przystępne ceny. To wszystko u nas znajdą.

Rzeczywiście jest tanio?

Wydaje mi się, że tak. 90 minut zajęć w trzyosobowej grupie kosztuje 10 funtów, przy czym grupa może liczyć od jednej do trzech osób. Biorąc pod uwagę ceny na rynku i poziom naszych nauczycieli to przystępne ceny.

Przy okazji warto dodać, że chcemy aby nasz serwis był jak najbardziej praktyczny, a nauka języka szła w parze z innymi umiejętnościami potrzebnymi do osiągnięcia sukcesu na Wyspach. Dlatego oferujemy praktyczne porady; na przykład jak napisać dobre CV, jak kształtować ścieżkę kariery zawodowej, są wskazówki psychologa-doradcy jak postępować w konkretnych sytuacjach.

Panuje opinia, że obcokrajowiec nie nauczy się dobrze języka...

Zupełnie się z tym nie zgadzam. Owszem, mogą występować naleciałości związane z akcentem, które rzeczywiście trudno wyrugować, ale mówić i pisać poprawnie jak najbardziej jesteśmy się w stanie nauczyć. Polacy są raczej pojętni, uczą się stosunkowo szybko, jednak z moich obserwacji wynika, że najwięcej problemów mamy z odpowiednim zastosowaniem angielskich czasów, czy na przykład okresów warunkowych. Pewnie, że można całe życie przeżyć w kraju anglojęzycznym używając niepoprawnych konstrukcji i dogadać się z miejscowymi. Ale chyba nie o to chodzi. Z reguły Brytyjczycy nie poprawiają naszej wymowy, jednak niewłaściwe posługiwanie się językiem rzutuje na to, w jaki sposób jesteśmy tu postrzegani.

Źródło: Dziennik Polski
 



Geografia 2 Zeszyt ćwiczeń dla liceum ogólnokształcącego liceum
geografia 2 podrecznik czlowiek gospodarzem ziemi zakres podstawowy
geografia 2 podrecznik dla liceum ogolnoksztalcacego zakres podstawowy
geografia 2 podrecznik szkoly ponadgimnazjalne zakres podstawowy
Geografia 1 Ćwiczenia dla gimnazjum Nasza planeta
Geografia 2 Podręcznik dla szkoły ponadgimnazjalnej Zakres
Geografia historyczna starożytnego Rzymu
Geografia historyczna starożytnej Mezopotamii
geografia regionalna swiata gimnazjum
Geografia Republiki Południowej Afryki
Geografia stanu Nowy Jork
Geografia z ochroną i kształtowaniem środowiska
geograficzny województwa poznańskiego w średniowieczu
Genius Color Page
Georges Bizet Carmen
  • potwory greckie
  • lcci lepszy
  • majka;wojtowicz
  • mzk gorzowpl
  • jakie rosliny na balkon mocno nasloneczniony